Zgodnie z zapowiedziami, w Tarnowie mają stacjonować jednostki zawodowej armii oraz jednostki przeciwlotnicze. Obecnie warunkiem realizacji tych planów jest nieodpłatne udostępnienie przez samorząd odpowiednich gruntów.
– Mamy obronę terytorialną, będziemy mieć zawodową armię w Tarnowie. Będzie obecność jednostek przeciwlotniczych – zapowiedział wicepremier podczas tradycyjnego spotkania noworocznego ludowców w Tarnowie.
Jak dodał, Ministerstwo Obrony Narodowej prowadzi rozmowy z władzami Tarnowa w sprawie przekazania około ośmiu hektarów terenu. Równolegle rozważane jest także lokowanie jednostek wojskowych w innych miejscowościach regionu, m.in. w powiecie bocheńskim.
W najbliższych dniach w tarnowskich Zakładach Mechanicznych ma zostać także podpisana umowa w sprawie produkcji polskich systemów antydronowych, które powstawałyby właśnie w Tarnowie.
Miasto chce żołnierzy
Władze Tarnowa bardzo liczą na to, że w mieście będą stacjonowali zawodowi żołnierze. Prezydent Jakub Kwaśny podkreśla, że rozmowy w sprawie ulokowania w Tarnowie batalionu lub nawet pułku były prowadzone w ubiegłym roku. Miasto jest gotowe przekazać na ten cel niemal 8 hektarów swojego terenu.
- Ja liczę jednak, że w Tarnowie będzie to pułk, trzy bataliony, czyli prawie dwa tysiące żołnierzy, ale oczywiście jeżeli to będzie batalion, najważniejsze, że wojsko zawita na nowo do Tarnowa. Na początek musi zapaść decyzja o przejęciu terenu, musi zapaść decyzja o budowie jednostki i tu jesteśmy zaawansowani. Dla miasta to jest nowa inwestycja, przy której będą pracować jako podwykonawcy zapewne firmy z regionu. Później jest to ulokowanie od 700 do 2000 żołnierzy, którzy tutaj będą stacjonować, czyli de facto tutaj będą mieszkać - dodaje.
Prezydent liczy na to, że zawodowi żołnierze będą stacjonowali w Tarnowie najpóźniej od 2030 roku kiedy przypada 700-lecie lokacji miasta.