Do tej pory na 171 budynków podzielniki ciepła mają tylko 3. W pozostałych budynkach mieszkańcy się na to nie zgadzali. Rachunki za ciepło, nie tylko w Tarnowie, pokazują jednak, że coś w tej sprawie trzeba zrobić.
Zima zaskoczyła ciepłownie i spółdzielnie mieszkaniowe
Mimo podniesienia zaliczki na centralne ogrzewanie w połowie ubiegłego roku większość lokatorów tarnowskiej spółdzielni mieszkaniowej musi dopłacić za ogrzewanie. Średnio kilkaset złotych.
Jeśli chodzi o zasoby tarnowskie spółdzielni mieszkaniowej, zużycie w zeszłym roku mieliśmy ponad 20% większe niż w dwóch wcześniejszych latach. Oprócz tego, że zeszły rok był mroźny, to okres grzewczy był długi. Grzaliśmy do końca maja, a zaczęliśmy na samym początku września. Okres grzewczy był wydłużony w stosunku do wcześniejszych lat, mniej więcej o półtora miesiąca.
- mówi wiceprezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Krzysztof Piotrowski i dodaje, że spółdzielnia będzie ponownie namawiała mieszkańców do zainstalowania podzielników ciepła.
Podzielniki ciepła dzielą mieszkańców Tarnowa
Podzielniki ciepła nie są idealnym rozwiązaniem. Nie jest to urządzenie pomiarowe. Zainstalowane na kaloryferach zlicza emitowane z nich tzw. impulsy ciepła. Na tej podstawie spółdzielnia dzieli ogólną ilość zużytego ciepła w budynku proporcjonalnie na każde mieszkanie.
Przeciwnicy podzielników podkreślają, że nie jest to precyzyjne urządzenie do mierzenia zużycia ciepła. Jak przekonują, na pomiar może mieć wpływ chociażby położenie mieszkania czy jego ocieplenie.
Część tarnowian takie rozwiązanie jednak chwali. Pan Mariusz, z którym rozmawiał dziennikarz Radia Kraków, mówi, że jest zadowolony:
Jest podzielnik, jest konkretne zużycie ciepła. A jeśli nikt nie ma podzielnika, to ja mogę grzać oszczędnie, a pięć, sześć osób nie i wtedy płacimy za te osoby. Instalacja podzielnika to jedyne rozsądne i uczciwe rozwiązanie
Pani Joanna kiedyś mieszkała w bloku z podzielnikami, a po przeprowadzce w nowym mieszkaniu nie ma tych urządzeń. Nauczona przeszłością oszczędzała ciepło, ale nie przekłada się to na jej rachunki.
Ja oszczędzałam, a mam dopłatę 248 zł. Uważam, że powinna mieć nadpłatę za oszczędzanie, ale niestety inne osoby nie oszczędzały i jest dopłata dla całego bloku.
Wiceprezes Piotrowski podkreśla, że wyliczenia wynikające ze wskazań podzielników ciepła wpływają jedynie na 1/3 ostatecznej kwoty do zapłaty. Pozostałe to koszty stałe. Krzysztof Piotrowski podkreśla, że podzielniki są dobrą mobilizacją do oszczędzania ciepła.
Z doświadczenia i naszego i innych spółdzielni mieszkaniowych, które mają zasoby opomiarowane w 100%, widzimy, że są to różnice nawet do 20% pomiędzy budynkami nieopomiarowanymi. Wynika to głównie z tego, że na tamtych budynkach mieszkańcy utrzymują niższą temperaturę. Świadomość, że trzeba będzie zapłacić więcej, mobilizuje, żeby ciepło przykręcać. Nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby wyjść z domu do pracy na 10 godzin i zostawić odkręconą wodę, zapalone światło, z ogrzewaniem niestety tak nie jest.
W internecie można znaleźć informacje dotyczące konieczności posiadania podzielnika ciepła ze zdalnym odczytem od stycznia 2027. Rzecznik Ministerstwa Energii Grzegorz Łaguna podkreśla, że dotyczy tylko tych lokatorów, którzy posiadają już podzielniki odczytywane tradycyjnie.
W budynkach wielorodzinnych powinno się używać podzielników lub liczników już od 2021 roku - ale jest szereg wyjątków, w których nie ma obowiązku montażu takich urządzeń.