W wyniku pomyłki firma badająca wodę przekazała nieprawidłowe informacje, przez co miasto zamknęło niewłaściwy basen. W tym czasie mieszkańcy korzystali z pływalni, w której faktycznie wykryto bakterie legionelli.
Jak poinformował władze miasta prezes firmy, do błędu doszło przy wdrażaniu nowego systemu rejestrującego wyniki badań. System nieprawidłowo przypisał próbki.
W ramach rekompensaty laboratorium zapłaciło karę umowną w wysokości 20 procent wartości rocznego kontraktu na badania wody. To jednak nie wyczerpuje sprawy.
Pan prezes nie uchyla się od odpowiedzialności. Jeżeli pojawią się roszczenia wobec nas, firma posiada odpowiednią polisę ubezpieczeniową i deklaruje pokrycie ewentualnych kosztów związanych z procesami czy odszkodowaniami
- mówi Arkadiusz Marszałek z Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Do tej pory do miasta nie zgłosiła się żadna osoba domagająca się odszkodowania. Na zgłoszenie roszczeń mieszkańcy mają jednak trzy lata.
Tarnów analizuje również, czy pomyłka wpłynęła na frekwencję na miejskich basenach i wizerunek pływalni. To może mieć znaczenie przy ewentualnych dalszych roszczeniach.
Przypomnijmy, że 27 lutego Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji zamknął pływalnię w Mościcach z powodu - jak wówczas informowano - wykrycia bakterii legionelli w instalacji pryszniców. 5 marca okazało się, że laboratorium pomyliło próbki i zamknięto niewłaściwy obiekt.
Park Wodny przy ulicy Piłsudskiego, w którym faktycznie wykryto bakterie, został zamknięty dopiero po ujawnieniu błędu. Według szacunków władz Tarnowa, w czasie gdy obiekt powinien być nieczynny, mogło z niego skorzystać nawet kilka tysięcy osób.