Maciej Włodek, zastępca prezydenta, przyznaje, że klub spłacił wszystkie zobowiązania względem miasta i chce przedłużenia umowy:
Klub przedstawił wniosek dotyczący dzierżawy tego obiektu. Miasto jest gotowe, projekt umowy jest na stole. Czekamy na dostarczenie dokumentów przez spółkę dotyczące osób, które będą ją reprezentować przy zawieraniu umowy. Jeżeli te warunki zostaną spełnione przez klub, umowa dzierżawy będzie kontynuowana.
To oznacza, że umowa może być zawarta w każdej chwili. Tarnowski magistrat zaznacza jednak, że zmienią się warunki porozumienia na dzierżawę stadionu. Po pierwsze miasto zaproponowało klubowi wyższą kwotę opłat z tytułu dzierżawy - podwyżka nie jest duża, jedynie o wskaźnik inflacji. Ale to nie wszystko, bo żużlowcy będą musieli też podzielić się stadionem.
W umowie zawarliśmy informacje, że właściciel, czyli miasto, może wskazać inne podmioty, które będą mogły korzystać ze stadionu. Chodzi, na przykład, o uczniów Zespołu Szkół Sportowych. Być może na stadionie chcieliby również trenować futboliści amerykańscy
- dodaje Włodek.
Władze miasta przyznają, że murawa na stadionie miejskim nie jest w najlepszym stanie. Dlatego chcą zmienić nawierzchnię na sztuczną, ale żeby tak się stało, trzeba zewnętrzne finansowanie.
Niestety, wciąż nie wiadomo czy Unia w ogóle będzie jeździć w najbliższym sezonie Krajowej Lidze Żużlowej, czyli na trzecim poziomie rozgrywkowym. Klub bowiem nie dostał licencji od Polskiego Związku Motorowego na ligowe starty. Ponieważ, jak tłumaczył klub, w ich wniosku były braki formalne. Chodzi m.in. o kwestię spłaty zawodników za poprzedni sezon, czy podpisania z miastem umowy dzierżawy stadionu na 2026 rok. Klub się od tej decyzji odwołał i zapowiedział rozwiązanie problemów. Na razie jednak nie ma informacji ze strony władz ligi, czy uznają odwołanie.