- Dziesiąteczka dzisiaj. Ona jest pofałdowana. Jest fajnagórka prowadząca do Koszyc. To nie jest lajtowa trasa. Fajnie się spotkać ze znajomymi i pobiegać. To fajne do zdrowia i ducha. Jest rodzinna atmosfera. O to chodzi - mówią uczestnicy imprezy.
Uczestnicy biegu mogli rywalizować na różnych dystansach – 6, 10 i 42 kilometrów. Maratończycy wystartowali z Zakliczyna. Była też propozycja dla tych, którzy wolą marsz. Na sześciokilometrowej trasie wystartowali miłośnicy Nordic Walking.
- Kijki to sport dla każdego. Ja zaczęłam chodzić w wieku 57 lat. To jest dla każdego - szybko idącego, wolno idącego, zdrowego, chorego. Można wziąć kijki i iść. To najlepszy sposób na relaks. Ja nie startowałam w zawodach, dopóki nie poznałam swojego męża. On biega całe lata. Powiedziałam mu, że biegać nie będę, ale w jego urodziny poszłam z kijami. Tak zostało. Wciągnęłam syna i chodzimy rodzinnie - mówili.
Organizatorem wydarzenia była Rada Osiedla nr 15 Koszyce. Bieg miał nie tylko sportowy charakter. Jego ideą było upamiętnienie męczeńskiej śmierci świętego Maksymiliana Marii Kolbego w niemieckim obozie Auschwitz.