Wisła Kraków: Marcel Łubik - Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcic, Jakub Krzyżanowski - Elie Youan (69. Frederico Duarte), James Igbekeme, Kacper Duda, Julius Ertlthaler, Marko Bozić (83. Rafał Mikulec) - Angel Rodado.
Śląsk Wrocław: Karol Niemczycki – Jehor Macenko, Lamine Ba, Mariusz Malec – Alex Timossi Andersson (60. Marc Llinares), Jorge Yriarte (69. Eniss Shabani), Karol Linetty, Dorian Markowski (60. Adam Ciućka), Jan Jurcec - Ieltsin Camoes (83. Przemysław Banaszak), Malaly Dembele (83. Luka Marjanac).
Rywalizacja Wisły ze Śląskiem zapowiadała się ekscytująco również ze względów pozasportowych. W poprzednim sezonie obydwa zespoły z powodzeniem walczyły w 1. lidze o awans do ekstraklasy. W Krakowie Wisła rozbiła rywala 5:0, a do rewanżu de facto nie doszło. Piłkarze „Białej Gwiazdy” nie przyjechali do Wrocławia w proteście przeciwko niewpuszczeniu ich kibiców i PZPN orzekł walkower 3:0 dla Śląska. Dolnośląski klub został jednak ukarany grzywną w wysokości miliona złotych.
W piątkowym meczu wiślacy od początku chcieli narzucić swoje warunki i atakowali rywala wysokim pressingiem. W 5. minucie minimalnie niecelny strzał głową oddał Alan Uryga. W rewanżu z kilku metrów główkował Ieltsin Camoes, lecz uderzył piłkę zbyt lekko i Marcel Łubik nie miał problemów z jej wyłapaniem. Potem Karol Niemczycki obronił strzał Elie Youana.
W 16. minucie bramkarz Śląska był już bezradny. Po efektownej akcji gospodarzy swoje czwarte trafienie w tym sezonie zaliczył Angel Rodado. Asystę przy tym golu zaliczył Kacper Duda.
W następnych minutach gra się wyrównała. Śląsk atakował głównie lewym skrzydłem, bardzo aktywny był Camoes. Wisła próbował wciągać rywala na swoją połowę i kontratakować. Po jedej z takich prób szansę na zdobycie gola miał Youan, lecz strzelił prosto w Niemczyckiego.
Na początku drugiej połowy groźny strzał oddał Jakub Krzyżanowski. Piłka przeleciała tuż obok słupka. Potem nad poprzeczką kopnął Marko Bozić.
Śląsk rzadko atakował, ale w 77. minucie zrobił to konkretnie. Eniss Shabani podał w pole karne do Adama Cućki, a ten tylko dołożył nogę i umieścił piłkę w siatce. To był pierwszy gol 18-latka w ekstraklasie.
W 88. min świetnej szansy nie wykorzystał Rodado. Po podaniu od Dudy z bliska nie trafił w bramkę.
Gospodarze jednak nie odpuszczali i w doliczonym czasie dopięli swego. Julius Ertlthaler dośrodkował z rzutu wolnego, a Uryga głową zdobył zwycięską bramkę i zapewnił Wiśle piąte kolejne zwycięstwo u siebie w tym sezonie.