Wędrówka nie jest łatwa, bo słabo zmrożona pokrywa zapada się pod nogami. Dodatkowym trudnieniem jest też wiatr i niski pułap chmur, który znacznie ogranicza widoczność. W tych warunkach na szlaki powinni wychodzić wyłącznie doświadczeni turyści wyposażeni w raki, czekan i kask.
Zimowe warunki panują także w Beskidzie Sądeckim. Na wyżej położonych trasach jest jeszcze kilkunastocentymetrowa warstwa śniegu – mówi Maciej Więcek, ratownik krynickiej grupy GOPR - śnieg zalega głównie w partiach szczytowych od strony północnej. Warunki są zmienne, dlatego należy zachowć czujność - dodaje.
Najwięcej śniegu jest w rejonie Hali Łabowskiej, Jaworzyny Krynickiej czy Przehyby.
Joanna Orszulak/Bartosz Niemiec/bp