Tatrzański Park Narodowy wykorzystuje audiopułapki do badania występowania i zachowań dzikich zwierząt. Urządzenia pozwalają prowadzić nasłuch bez obecności człowieka w terenie, dzięki czemu przyrodnicy mogą obserwować naturę w możliwie najmniej inwazyjny sposób.
Nagrania pokazują jednak, że w zasięgu urządzeń znajdują się nie tylko zwierzęta.
– Audiopułapki mają zasięg nawet od półtora do dwóch kilometrów. W nocy jest ciszej, dlatego dźwięki niosą się znacznie dalej. Zdarza się, że rejestratory ustawione kilkaset metrów od szlaku nagrywają głosy osób, które poruszają się po nim nocą – mówi Stanisław Broński z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Pracownik TPN z uśmiechem przyznaje, że dzięki nowym urządzeniom park ma jeszcze lepszy obraz tego, co dzieje się po zmroku.
– Teraz to już nie tylko fotopułapki. Mamy też „nasłuch” w naszych lasach, więc wiemy więcej o tym, co się dzieje. Trzeba uważać, co się mówi – żartuje Stanisław Broński.
Zebrane nagrania pomagają naukowcom monitorować obecność i aktywność takich gatunków jak sowy, wilki czy rysie. Audiopułapki stanowią uzupełnienie fotopułapek i innych metod badawczych wykorzystywanych przez Tatrzański Park Narodowy.
Przypomnijmy, że poruszanie się po szlakach TPN po zmroku jest zabronione. Tymczasem zarejestrowane przez urządzenia głosy pokazują, że część turystów wciąż ignoruje ten zakaz.