Z kolei na nowosądeckim dworcu – w sobotę i niedzielę – króluje miniaturowy świat. Można tam podziwiać imponującą, 30 metrową makietę przygotowaną przez Krakowski Klub Modelarzy Kolejowych.
- Wszystko jest połączone częściami różnymi, zbudowane są budynki, ruszają się różne elementy, sygnalizatory wszystkie normalnie działają i oczywiście pociągi jeżdżą. Piękna, porównując z tymi, którymi się człowiek bawił w dzieciństwie, to jest pokaźnych rozmiarów. Podoba się bardzo, sami mamy w domu ponad 30 różnych lokomotyw, zespołów trakcyjnych i doceniamy rozmach tego wszystkiego - mówią odwiedzający.
Przypomnijmy, że wybudowana w XIX wieku trasa Tranów – Leluchów powstawała początkowo głównie z powodów militarnych, jako zabezpieczenie przed ewentualną rosyjską inwazją. Szybko jednak okazała się inżynieryjnym sukcesem. To właśnie dzięki kolei Nowy Sącz zyskał impuls do rozwoju, powstały nowe zakłady, utworzono tysiące nowych miejsc pracy, a także osiedla mieszkaniowe.