Szpital w Wadowicach/ Fot. Natalia Feluś
Jeden szpital, dwa obozy
Autorzy petycji o odwołanie dyrektorki wskazują, że Barbara Bulanowska nie miała podstaw do podjęcia decyzji o likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego oraz oddziału noworodków i że nie było w tej sprawie dialogu społecznego.
Jest też grupa pracowników, którzy dyrektorki bronią. Ordynatorzy i kierownicy wszystkich oddziałów i jednostek szpitala napisali list, w którym doceniają Bulanowską jako sprawną menadżerkę i wyrażają zrozumienie dla trudnej decyzji o zamknięciu porodówki.
Zarówno petycja o odwołanie, jak i list poparcia skierowane są do władz regionalnych, między innymi starostwa powiatowego oraz wojewody małopolskiego.
Wniosek ws. likwidacji porodówki
Z początkiem stycznia do wojewody małopolskiego wpłynął wniosek dyrekcji szpitala o zgodę na czasowe zaprzestanie działalności leczniczej przede wszystkim oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodków i wcześniaków.
Dyrekcja szpitala uzasadniała plany zawieszenia oddziałów m.in. zmianami demograficznymi. W 2015 r. na świat przyszło w nim około 1,5 tys. dzieci, a w ubiegłym roku 566. Pokłosiem tego jest zła sytuacja finansowa. W latach 2021-2025 skumulowana strata obu oddziałów wyniosła prawie 40 mln zł. Lecznica zaznaczyła zarazem, że zamierza przeprowadzić remont budynku, w którym mieści się odcinek ginekologiczny.
Placówka deklarowała, że „w celu zabezpieczenia w przyszłości potrzeb zdrowotnych mieszkanek powiatu” planuje „w kolejnym etapie podjąć działania polegające na zorganizowaniu na bazie oddziału chirurgii jednego dnia profilu ginekologicznego”. Miałyby tam być wykonywane jednak tylko krótkoterminowe i małoinwazyjne zabiegi.
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar zapowiedział pod koniec stycznia, że nie ma jego zgody, by w wadowickim szpitalu powiatowym zamknięty został oddział ginekologiczno-położniczy.
Nie wyrażam zgody na to, by oddział ginekologiczno-położniczy w wadowickim szpitalu został zamknięty. Odbyłem szereg rozmów na ten temat. Wszyscy jesteśmy zgodni, że mieszkanki powiatu wadowickiego, kobiety, które chcą rodzić swoje dzieci w wadowickim szpitalu, zasługują na to, by ten oddział pozostał, aby zapewnić im należytą opiekę
– powiedział Klęczar.
Dyrektor Barbara Bulanowska powiedziała, że jeśli zamknięcie oddziałów nie jest możliwe, trzeba znaleźć inne rozwiązanie ratowania szpitala.