- A
- A
- A
Małopolska pamięta. 71. rocznica wybuchu powstania warszawskiego
Małopolanie oddali hołd uczestnikom powstania warszawskiego. W Krakowie punktualnie o 17:00, o godzinie "W" zawyły syreny, a kilka minut później w kościele Kapucynów przy ul. Loretańskiej rozpoczęła się msza święta w intencji Ojczyzny i poległych żołnierzy.Po mszy św. odbyły się uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Jana Matejki. W czasie uroczystości obecni byli przedstawiciele Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Kwiaty zostały złożone także na mogile angielskich lotników na Cmentarzu Rakowickim.
Z okazji rocznicy, krakowianie mogą zobaczyć na pl. Szczepańskim plenerową wystawę "Powstanie Warszawskie 1944", która przedstawia historie uczestników zrywu. W mieście są biało-czerwone flagi a wieczorem w kolorach narodowych zaprezentowała się też kładka ojca Bernatka.
Również mieszkańcy Małopolski zachodniej oddali hołd powstańcom. O 17:00 zawyły syreny a delegacje złożyły kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza na placu Kościuszki w Oświęcimiu.
W Wadowicach na rynku stanęła powstańcza barykada. Harcerze rozdawali na niej pocztówki, kartki i naklejki związane z tematyką powstania. Druhowie z Harcerskiej Grupy Rekonstrukcyjnej wystawili wartę honorową przy tablicy poświęconej 12. pułkowi piechoty Ziemi Wadowickiej.
O powstańcach pamiętał też region tarnowski. O 19:00 w kościele księży Filipinów w Tarnowie odprawiona została msza św. w intencji poległych żołnierzy AK. Po mszy odbyły się uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza. W Parku Strzeleckim w Tarnowie odbyła się impreza pod hasłem „Powstanie pokoleń” zorganizowana przez seniorów oraz harcerzy - w 71. rocznicę wybuchu powstania zgromadziła kilkadziesiąt osób.
Był to największy zryw niepodległościowy Armii Krajowej i największa akcja zbrojna podziemia w Europie okupowanej przez Niemców. 71 lat lat temu, 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. Bój o wyzwolenie stolicy, z ogromnym zaangażowaniem jej mieszkańców, także kobiet i dzieci, trwał znacznie dłużej niż zakładano - 63 dni, i zakończył się kapitulacją.
Celem heroicznej i osamotnionej walki była niepodległa Polska, wolna od niemieckiej okupacji i sowieckiej dominacji. Dowództwo AK zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów zachodnich. Nadzieje te okazały się jednak płonne. Powstanie nie osiągnęło celu politycznego ani wojskowego, jednak do dziś dla Polaków jest symbolem męstwa i niezłomnej walki o wolność. W świadomości społecznej bywa nawet uważane za powstanie narodowe.
1 sierpnia 1944 roku, na rozkaz Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju, generała "Bora" Tadeusza Komorowskiego, walkę w stolicy okupowanej przez Niemców podjęły oddziały Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej. Żołnierze prowadzili zażarty i samotny bój z wojskami niemieckimi. Pomimo pierwszych sukcesów powstańców i opanowaniu kilku kluczowych dzielnic, we wrześniu Niemcy zajęli Stare Miasto, Żoliborz, Mokotów i Śródmieście.
Ostatecznie wobec olbrzymiej przewagi wroga, wyczerpania amunicji i żywności oraz braku współdziałania ze strony stacjonującej na Pradze Armii Czerwonej, 2 października podpisano akt kapitulacji. Powstańcy poszli do niewoli. Niemcy deportowali większość mieszkańców stolicy, kierując część do obozów koncentracyjnych i obozów pracy. Opustoszałe miasto zostało zburzone i spalone. Niemcy zrównali z ziemią zabytkowe budynki i świątynie, całe Stare Miasto, pomniki, biblioteki, muzea i archiwa, a ich kolekcje spalili. Zniszczenie Warszawy, największego potencjalnie ośrodka oporu przeciw okupantowi, ułatwiło narzucenie komunistycznego systemu władzy oraz sowietyzację polskiego społeczeństwa.
W czasie walk zginęło około 18 tysięcy powstańców. Blisko 25 tysięcy zostało rannych, w tym ponad 6 tysięcy ciężko. Straty wśród osób cywilnych wyniosły, według różnych źródeł, od 130. do 150. tysięcy. Liczby te uwzględniają: zabitych, rannych lub zaginionych.
Niezrealizowanie założonych celów i wielkość strat poniesionych przez stronę polską powodują, że decyzja o rozpoczęciu powstania do dziś wywołuje kontrowersje.
W godzinie "W", czyli o 17.00, 1 sierpnia 1944 roku było zmobilizowanych około 40 tysięcy powstańców. Zaledwie co dziesiąty z nich był uzbrojony. Później żołnierze dysponowali bronią wyprodukowaną przez oddziały AK, zdobytą w walkach z okupantem oraz ze zrzutów alianckich.
Oddziałami dowodził pułkownik Antoni Chruściel pseudonim "Monter", awansowany do stopnia generała brygady 14 września 1944 roku. Armii Krajowej podporządkowały się oddziały Armii Ludowej, Polskiej Armii Ludowej, Korpusu Bezpieczeństwa i Narodowych Sił Zbrojnych, łącznie około 3. tysięcy żołnierzy. Mieszkańcy stolicy spontanicznie poparli walkę, masowo zgłaszali się ochotnicy. Siły powstańcze wzrosły dzięki temu do 58. tysięcy osób.
Siły niemieckie, liczące początkowo około 20 tysięcy, zostały wzmocnione do blisko 55. tysięcy żołnierzy, SS i policji. Niemcy mieli ogromną przewagę w uzbrojeniu. To, jak również nieudzielenie pomocy przez Armię Czerwoną, która na rozkaz Stalina wstrzymała szturm na Warszawę, przesądziło o niepowodzeniu powstania.
Po kapitulacji, około 550 tysięcy mieszkańców stolicy oraz około 100 tysięcy osób z miejscowości podwarszawskich zostało zmuszonych do opuszczenia domów, z czego blisko 70 tysięcy deportowano do obozów koncentracyjnych, a 90 tysięcy wywieziono na roboty przymusowe w głąb Rzeszy. Do niewoli dostało się 16 tysięcy powstańców, w tym 2 tysiące kobiet. Straty niemieckie wyniosły około 25. tysięcy zabitych, rannych i zaginionych.
Planowe działania Niemców w czasie powstania i po jego upadku, jak palenie i burzenie budynków, a nawet - dzielnic miasta, doprowadziły do zniszczenia ponad 70. procent majątku stolicy.
Po wypędzeniu mieszkańców Warszawy, w gruzach pozostało mniej niż tysiąc osób.
Powstanie Warszawskie było wymierzone militarnie przeciw Niemcom, a politycznie przeciw ZSRR oraz podporządkowanym mu polskim komunistom. Dowództwo AK planowało samodzielnie wyzwolić stolicę jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej, licząc, że uda się w ten sposób poprawić międzynarodową pozycję legalnego rządu RP oraz zahamować proces sowietyzacji Polski realizowany przez Stalina.
Wśród historyków trwa spór o sens polityczny i dziedzictwo Powstania Warszawskiego. Ostateczne skutki walk - ogromna liczba ofiar oraz wielkie zniszczenia - nadal wywołują polemiki dotyczące zasadności rozpoczęcia zrywu. W ocenie większości, bój o stolicę był przykładem heroizmu żołnierzy i ludności cywilnej. Polacy udowodnili światu, że naród żyje i walczy o wolność. Powstanie zakończyło się jednak militarnym i politycznym niepowodzeniem. Nie udało się bowiem utworzyć suwerennych władz polskich, które mogłyby wystąpić w Warszawie przeciwko Armii Czerwonej w charakterze legalnego reprezentanta narodu. Takie władze byłyby realną alternatywą dla stworzonego przez Józefa Stalina marionetkowego rządu komunistycznego, PKWN. To niepowodzenie miało konsekwencje w postaci utraty niepodległości i całkowitego uzależnienia Polski od ZSRR.
Jest także wiele głosów, że podjęcie walk miało złe skutki, ale takie same miałoby ich zaniechanie. Część historyków zwraca uwagę na to, że jeśli dowódcy Armii Krajowej nie ogłosiliby powstania, wówczas pojedyncze oddziały AK samorzutnie rozpoczęłyby walkę, której wyniki byłyby równie tragiczne. Istniało także prawdopodobieństwo, że różne organizacje komunistyczne, jak np. Armia Ludowa, ogłoszą powstanie, a następnie oskarżą Armię Krajową o bezczynność w decydującej chwili.
Niektórzy historycy uważają, że pamięć o Powstaniu Warszawskim miała ogromne znaczenie w późniejszych sytuacjach kryzysowych - powstrzymała Związek Radziecki przed zbrojną interwencją w Polsce w 1956 roku oraz w latach 1980-81.
RK/IAR/bp
Komentarze (0)
Najnowsze
-
22:01
Nowa (stara) Smocza Jama
-
21:02
Pat w Tarnowie: rada miejska bez przewodniczącego. Radni przerwali „farsę” po pięciu głosowaniach
-
20:39
Go Jump Kraków. Ekstremalna rozrywka dla rodziny i sprawdzony model biznesowy
-
20:36
Od tradycyjnej księgowości do cyfrowego wsparcia. Tak zmieniały się krakowskie biura rachunkowe na przestrzeni lat.
-
20:31
Protest przed Operą Krakowską przed premierą „Toski”
-
20:16
Poważny wypadek w Woli Batorskiej. Lądował LPR
-
19:30
Wieczysta wróciła z dalekiej podróży. Siedem bramek w Sosnowcu!
-
18:56
Remont Baszty Sandomierskiej na Wawelu. Laser czyści zabytkowe mury
-
18:43
Auta dostawcze – co wybierają polscy przedsiębiorcy?
-
17:41
Wolbrom modernizuje urząd. Koniec z barierami i wysokimi kosztami
-
17:28
Nowy dworzec autobusowy w Kętach otwarty. To część większego węzła przesiadkowego
-
17:03
Nie żyje poseł Lewicy Łukasz Litewka
-
16:59
Dostęp do nowoczesnych terapii dla dzieci. Nowe centrum w Krakowie
-
16:44
Zawód: radny. Czy lokalni politycy powinni łączyć mandat z pracą w urzędzie?
-
16:23
Przyrodnik: Atak niedźwiedzia w Bieszczadach to najpewniej reakcja obronna
-
16:22
Kraków stawia na kozy, owce, a nawet osły. Zastąpią kosiarki
-
15:57
Tenis plażowy jest dla każdego. "Kto spróbuje raz, chce grać jak najczęściej"
-
15:50
20 lat w ciemności. Wreszcie będą lampy na ulicy Bema w Tarnowie
-
15:41
Jak prawidłowo segregować odpady budowlane?
-
15:25
Już w maju w Tarnowie wielkie święto kina: 40. jubileuszowa edycja Tarnowskiej Nagrody Filmowej
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze