- A
- A
- A
"Dumanowski" w Starym Teatrze RECENZJA
Z tekstem Wita Szostaka mierzą się w Starym Teatrze dwie pary realizatorów"Dumanowski" fot. Justyna Nowicka
-
-
-
-
-
crop_free
1
/ 5
Kim był Józafat Dumanowski? Tym pytaniem żyliśmy w Radiu Kraków 11 listopada zeszłego roku, podczas słuchowiska w reżyserii Jana Klaty.
Próba identyfikacji mitycznego Ojca Republiki przeniosła się teraz na Dużą Scenę Starego Teatru. Zobaczyliśmy coś w rodzaju żywotów równoległych, dwie różne historie inspirowane jego życiorysem "Dumanowski. Side A i B". Dwie ekipy reżyserów, scenografów, dramaturgów i oczywiście aktorów przygotowały własne interpretacje powieści Wita Szostaka, i dwie bardzo rożne odpowiedzi na tytułowe pytanie.
Część pierwsza – czyli „Side A” – dzieło reżysera Konrada Dworakowskiego i autorki tekstu Martyny Lechman – stawia na pikantno-sensacyjne wątki powieści. To ciekawsza formalnie część teatralnej opowieści, choć nierówna pod względem gry aktorskiej.
Dworakowski, twórca teatru lalek, stawia na teatr formy. Już pierwsza scena wprowadza widza w przestrzeń dyscypliny i rygorystycznie budowanego obrazu. Odwrócone do widza plecami identycznie ubrane kobiety, kołyszą się rytmicznie, zmysłowo pojękując. Ich ekscentryczne, biało czarne stroje mogą być szatami zakonnic, toaletami eleganckich dam, kostiumami prostytutek czytaj świtezianek. Najpierw będą dywagowały o tajemnicach narodzin Ojca Republiki, potem zabiorą nas do tajemniczego ogrodu na schadzkę z rozpustnymi siostrami, postaciami niczym z Dekameronu.
Odwiedzimy domy miłości przy świętego Filipa, będziemy uczestniczyć w wierszowanym pojedynku między Mickiewiczem a Słowackim, zanim ten pierwszy stał się biskupem, a drugi ministrem finansów.
Realizatorzy "Strony A" opowiadają bowiem o Dumanowskim poprzez jego kobiety – matki, wdowy i kochanki. Ale to przewrotna opowieść, bo jej bohaterami zawsze są mężczyźni. Reżyser instrumentalizuje swoje bohaterki, czyniąc je, niczym marionetki, prawie identycznymi, i pozbawiając nieomal indywidualnych cech. Kim był Józafat Dumanowski? Może mężem stanu, którego życie intymne i towarzyskie było znacznie bardziej godne uwagi, niż jego nieprawdopodobne projekty polityczne? Wzorcem patriarchalnego samca, XIX-wiecznym dinozaurem?
Pomysł jest ciekawy, ale efekt byłby lepszy, gdyby aktorzy Starego Teatru z większym wyczuciem poddali się zaproponowanej przez reżysera konwencji. Koncept zbiorowej bohaterki nie wyklucza oczywiście indywidualnych cech tej czy innej wdowy czy świtezianki. Jego moc leży jednak w sile wyrazu i ujednoliceniu środków aktorskich. Tym czasem na „Stronie A” wciąż miałam wrażenie, że każdy za wszelką chce zaistnieć we własnej etiudzie…
„Strona B” w pierwszej chwili intrygująca i efektowna, rozczarowuje po kilku minutach. W postapokaliptycznym świecie, nieliczni, którzy przeżyli rozpaczliwie poszukują zbawcy. Być może jest nim Józafat Dumanowski? Niechlujnie napisany, pełen kolokwializmów tekst współbrzmi na scenie z niechlujnym i nieczytelnym wykonaniem ( nie ułatwiają go zasłaniające twarze aktorów maski). Dumanowski jest tu bohaterem poszukiwanym, niemożliwym do zdefiniowania. Czynią go takim intencje twórców, ale przede wszystkim słabość tej realizacji.
Przegrupowujące się wśród worków, dymów i mdłych świateł niewyraźne postaci przez godzinę serwują nam nie wiele wnoszące do akcji pomysły – jakieś śpiewy, szkice dialogów, monologi na stronie. Meandrujemy po omacku wśród krakowskich duchów, konserwatorów, poetów i gołębi. Ciekawy pomysł właściwie nie rozwija się, i umiera w chwili poczęcia. Całość kończy się oskarżeniem o marazm… w istocie, jest „Strona B” pięknym przykładem zastoju inwencji. Sygnowane przez studentów szkoły teatralnej – Sebastiana Krysiaka i Tomasza Jękota.
Przypominamy, że w listopadzie 2012 roku słuchowisko "Dumanowski. Dokumenty ze znalezionej biografii" wyreżyserował w Radiu Kraków Jan Klata. Płyta z nagraniem dostępna jest za posrednictwem naszej strony www.
Justyna Nowicka
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
09:44
Mundial 2026 rozpoczęty: pewny krok Meksyku i emocjonujący powrót Korei Południowej
-
09:30
Finał Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. W sobotę na Rynku Główny zaśpiewa 12 finalistów i znani artyści
-
09:27
Zamkomania w Tarnowie. Weekend z historią, rzemiosłem i bitwą o zamek
-
08:52
„Polski akcent” na mundialu okazał się mitem. Oto prawda o koszulkach Haiti
-
08:15
Jerzy Meysztowicz (KO): Sąd może unieważnić referendum w Krakowie
-
07:55
Sąd rozstrzygnął spór o kamizelki flisaków. Wyrok nie jest po ich myśli
-
07:40
Harce Lajkonika na krakowskich ulicach
-
07:40
Przed nami piknik lotniczy w Nowym Targu i Lot Południowo-Zachodniej Polski. POSŁUCHAJ
-
07:34
Rowerzyści przejadą nocą przez Kraków. Start przy Muzeum Narodowym
-
07:13
Tarnów gotowy na lato. W piątek rusza Letni Park Wodny
-
06:53
Budowa trzeciego mostu na Dunajcu w Nowym Sączu odwlecze się o kolejne miesiące
-
06:29
Straż Gminna pojawi się nad jeziorem Rożnowskim. Ten wydatek ma się opłacić
-
06:05
Ciepły, ale miejscami deszczowy piątek w Małopolsce. W nocy ochłodzenie i więcej chmur
-
20:48
Wielka koszykarska impreza w Krakowie już w najbliższy weekend!
-
20:32
Krakowskie referendum, strefa czystego transportu i efekt mrożący. Czy samorządowcy przestraszą się podobnych zmian?
-
20:29
Czech wygrał prolog Małopolskiego Wyścigu Górskiego
-
19:28
Piłka w grze, polityka w tle. Amerykanista o mundialu w niespokojnych czasach
-
18:34
Kto zapłaci za transport surowicy, która uratowała życie 16-latka z Nowego Targu?
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. IX - "Muzyka z bruku”
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. VIII - "Muzyka w salonie”
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze