Fot. Patryk Kubiak
Sąsiedzi od dawna zgłaszali problemy spółdzielni i służbom. Mężczyzna awanturował się i puszczał głośno muzykę. Sytuacja zaostrzyła się dwa dni przed Wigilią Bożego Narodzenia, kiedy – jak relacjonują mieszkańcy – zaczął demolować klatkę schodową.
Zaczął rozwalać na okrągło. Jeden patrol policyjny odjeżdżał, po dziesięciu minutach on zaczynał na nowo. No po prostu nie do wytrzymania
– powiedziała Radiu Kraków jedna z mieszkanek.
Jak ustaliło Radio Kraków, pierwsze zgłoszenie policja otrzymała w Wigilię. Od tego czasu było ich łącznie 20 – dotyczyły m.in. zagrożenia po tym, jak lokator zaczął wykuwać okno oraz ingerować w przewody elektryczne i instalację gazową.
5 stycznia, podczas ostatniej interwencji, mężczyzna – z uwagi na brak logicznego kontaktu – trafił do szpitala. Tego samego dnia przedstawiciel administracji złożył zawiadomienie o uszkodzeniach.
Prowadzone są czynności zmierzające do uzupełnienia zarzutów wobec tego mężczyzny. Toczą się postępowania, gromadzony jest materiał dowodowy zarówno o wykroczenia związane z zakłócaniem porządku publicznego i zaśmiecaniem, a także o przestępstwo niszczenia mienia
– mówi Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Zarządca budynku zlecił już usunięcie śmieci i gruzu, jednak malunki na ścianach jeszcze przez pewien czas będą szpecić klatkę.
Wielkie sprzątanie na osiedlu Kalinowym w Krakowie. Jeden z lokatorów zdewastował tam klatkę schodową. Na ostatnim półpiętrze kilkanaście dni temu zaczęły pojawiać się śmieci i gruz, a same ściany - zostały skute i "przyozdobione" wulgarnymi napisami. Sprawę jako pierwsza opisała Gazeta Krakowska. Sąsiedzi mieli problem z mężczyzną od dawna i zgłaszali to spółdzielni oraz służbom. Lokator awanturował się, puszczał głośno muzykę, a apogeum jego wybryków nadeszło dwa dni przed Wigilią Bożego Narodzenia, kiedy zaczął niszczyć przestrzeń wspólną. Nasz reporter pojechał na miejsce i zastał ekipę sprzątającą.
Zaczął rozwalać na okrągło. Jeden patrol policyjny odjeżdżał, po dziesięciu minutach on zaczynał na nowo. No po prostu nie do wytrzymania
- powiedziała Radiu Kraków jedna z mieszkanek.
Mężczyzny nie było w mieszkaniu, gdy nasz reporter chciał z nim porozmawiać. Jak mówili sąsiedzi, został ponownie zatrzymany przez policję, natomiast z tego, co udało nam się dowiedzieć: trafił na obserwację psychiatryczną do szpitala. Na razie zarządca budynku zadbał jedynie o posprzątanie śmieci i gruzu, malunki na ścianach przez chwilę jeszcze będą szpecić klatkę. Ich zdjęcia zobaczą Państwo na naszej stronie internetowej.
Pierwsze zgłoszenie o problematycznym lokatorze z osiedla Kalinowego policja otrzymała już w Wigilię Bożego Narodzenia - dowiedziało się Radio Kraków. Jak informowaliśmy na naszej antenie, jeden z mieszkańców od kilkunastu dni demolował klatkę schodową w jednym z bloków. Sprawę jako pierwsza opisała Gazeta Krakowska. Sąsiedzi mieli kłopot z mężczyzną od dawna i zgłaszali to spółdzielni oraz służbom. Lokator awanturował się i puszczał głośno muzykę. Problem stał się jeszcze poważniejszy, gdy mężczyzna zaczął... wykuwać okno i "majsterkować" przy przewodach elektrycznych i instalacji gazowej. Od Wigilii policja dostała aż 20 zgłoszeń o zagrożeniu.
5 stycznia podczas ostatniej interwencji mężczyzna z uwagi na to, że nie był w logicznym kontakcie, trafił do szpitala. Tego samego dnia przedstawiciel administracji złożył zawiadomienie o dokonanych uszkodzeniach, w związku z czym prowadzone są czynności zmierzające do uzupełnienia zarzutów wobec tego mężczyzny. Toczą się postępowania, gromadzony jest materiał dowodowy zarówno o wykroczenia związane z zakłócaniem porządku publicznego i zaśmiecaniem, a także o przestępstwo niszczenia mienia
- mówi Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Sąsiedzi zadają jednak pytania, które pozostaną bez odpowiedzi: dlaczego to trwało tak długo - zwłaszcza że mężczyzna jest pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Problematycznego lokatora nie było w mieszkaniu, gdy nasz reporter chciał z nim porozmawiać. Dziś zarządca budynku zadbał o posprzątanie śmieci i gruzu, ale malunki na ścianach przez chwilę jeszcze będą szpecić klatkę.