Wbrew temu, co mówią mieszkańcy Krakowa, to nie musi być stracony sezon dla branży turystycznej. W te wakacje popularne będą wyjazdy nad Bałtyk. Prym wiedzie tutaj Władysławowo. Polacy wyjeżdżając nad polskie morze, najchętniej wynajmują domek lub prywatne kwatery. Według danych Polacy zapłacą średnio za wakacje 2 000 zł. To około 25% więcej niż rok temu – mówi Jolanta Kustra z jednego z krakowskich biur turystycznych:
Jeżeli w 2019 roku miałam np. 10 telefonów o zagranicę samolotem to teraz mam raz dziennie. Natomiast zwiększył się popyt na Polskę. W Krakowie największym powodzeniem cieszy się morze.
Głównym problemem dla podróżujących są rosnące ceny i to nie tylko zakwaterowania. Przerażają nas także „paragony grozy”.
Wydaje się, że ceny wzrosły znacznie więcej, niż wynosi inflacja. Pewnie są dwa czynnika. Jeden taki, że ta branża, która bardzo ucierpiała w ostatnich latach, próbuje sobie odbić te dwa chude lata. Po drugie, taki ogólny trend, który obserwujemy w gospodarce: rosną marże przedsiębiorców. Skoro ludzie dostrzegli to, że jest inflacja i w pewien sposób się z tym pogodzili, tzn. uważają, że ten wzrost cen jest nieuchronny, to przedsiębiorcy mniej się hamują w podnoszeniu tych cen i dlatego t wzrosty, które widujemy, chociażby w restauracjach, przeważnie są nawet wyższe niż inflacja – tłumaczy Bartłomiej Biga z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Najważniejsze jednak, jak mówią krakowianie, to nie tracić na początku wakacji dobrego humoru, bo jak człowiek chce, wszędzie wypocznie.