W Krakowie trwa akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta miasta. Dziennikarze w Sejmie pytali szefa rządu, czy Koalicja Obywatelska będzie broniła prezydenta Miszalskiego.
Wiadomo, że te pomysły o referendum w Krakowie, a później w innych miastach, one się pojawiają i to jest jakiś pomysł PiS-u czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną, więc ja nie mam żadnej wątpliwości, że to jest jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane. I oczywiście prezydent Miszalski ma pełne nasze wsparcie
- powiedział Tusk.
Inicjatorzy referendum za cel postawili sobie zebranie co najmniej 100 tys. podpisów mieszkańców. Ich zdaniem taka liczba gwarantuje, że po odrzuceniu przez PKW wadliwych podpisów, np. z powodu podania błędnego adresu, nieczytelnych danych itp., dojdzie do referendum.
Wniosek ws. organizacji referendum złożyła w Krajowym Biurze Wyborczym grupa obywateli, podkreślająca, że akcja nie ma charakteru politycznego. Do zbiórki podpisów przyłączyli się jednak przeciwnicy polityczni Miszalskiego, m.in. Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny - chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.
Zdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem „dogrywki” do ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał. Odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach „blisko mieszkańców” oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawienia jakości usług transportowych. Prezydent miasta wyraził też przekonanie, że mieszkańcy Krakowa mądrze podejdą do tej inicjatywy.
Aby referendum mogło się odbyć, komitet obywatelski, który złoży w Krajowym Biurze Wyborczym wniosek o referendum, musi zebrać pod tym wnioskiem podpisy minimum 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Krakowa oznacza to, że pod wnioskiem musi się podpisać 58 355 osób. Z kolei, aby referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób. O wyniku referendum decyduje większość głosów „za” lub „przeciw” odwołaniu Miszalskiego z funkcji.