Trwa walka z potężnym pożarem lasu na Mazowszu. Ogień pojawił się wczoraj po południu, zaczął się błyskawicznie rozprzestrzeniać i objął 300 a hektarów lasu. Akcja gaśnicza prowadzona jest z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu, między innymi dronów FlyEye i Bayraktar. Biorą w niej udział także specjalistyczne samoloty Dromader i Black Hawki.
Piloci od rana lądują jedynie po to, by zatankować paliwo albo pobrać wodę. W akcję zaangażowanych jest niemal 800 strażaków i ponad 250 strażackich wozów. Do pomocy wysłano też kadetów ze Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Do walki z żywiołem skierowano 20 kadetów, trzech dowódców oraz dwóch kierowców. Na miejsce udał się autobus wraz z pojazdem terenowym oraz quadem. Strażacy zabrali ze sobą również specjalistyczny sprzęt przeznaczony do gaszenia pożarów lasów i torfowisk. Główne działania skupiały się na prawym skrzydle pożaru, gdzie w trudnym leśnym terenie prowadzono intensywne dogaszanie pogorzeliska
- mówi Michał Gąska ze Szkoły Aspirantów.
Obecnie sytuacja jest znacznie lepsza, ale to wiatr będzie decydował, czy zostanie opanowana. Przed strażakami bardzo mozolna praca - przeczesywanie terenu i dogaszanie ukrytych zarzewi ognia. Może to potrwać nawet kilka dni.