"Nie chodzi nam o spór polityczny czy personalny z wojewodą" – mówił w poniedziałek na konferencji prasowej Jaśkowiec. Wyjaśnił, że chodzi o znalezienie - w oparciu o wyrok sądu - takich rozwiązań prawnych, które umożliwią skuteczną eliminację z krajobrazu Krakowa treści drastycznych, o co mieszkańcy często zwracają się do radnych.
"Po konsultacji z radcami prawnymi, którzy zauważają, że nie ma dzisiaj bezpośrednio w przepisach prawa regulacji, która wprost określa postępowanie z treściami drastycznymi, stoimy na stanowisku, że Rada Miasta Krakowa mogła przyjąć taką uchwałę, mogła na podstawie przepisów porządkowych nakazać mieszkańcom niepublikowanie w przestrzeni publicznej takich treści" – powiedział Jaśkowiec.
Przyznał, że wątpliwości prawne budziła ta część uchwały, w której wskazywano, jak egzekwować przestrzeganie zakazu i karać tych, którzy by go złamali. "Liczymy, że sąd administracyjny wskaże możliwości modyfikacji tej uchwały, tak by te wątpliwości prawne rozwiać" – dodał.
Podkreślił, że sąd rozstrzygając, czy uchylenie uchwały Rady Miasta przez wojewodę małopolskiego było zasadne czy nie i w jakim zakresie, może wskazać przepisy prawne, do jakich takie uchwały powinny się odwoływać. "Liczymy na element prawotwórczy wyroków sądowych i na to, że sąd w uzasadnieniu wskaże ścieżkę legislacyjną, którą będzie mogli zakaz eksponowania treści drastycznych na terenie Krakowa wprowadzić" – powiedział przewodniczący Rady Miasta.
Jak mówił, jeśli władze miasta chciałyby zakazać eksponowania w miejscach publicznych drastycznych treści (np. zdjęć zwłok czy martwych płodów) mają kilka dróg: zmianę przyjętej uchwały, przyjęcie zakazu eksponowania treści drastycznych w oparciu o inne przepisy prawne np. ustawę krajobrazową albo mogą zwrócić się do parlamentarzystów o nowelizację przepisów na szczeblu krajowym tak, aby samorządy miały takie kompetencje.
Radni podjęli uchwałę 18 listopada. Zgodnie z nią zakazane miało być prezentowanie wizerunków zwłok lub ich fragmentów m.in. na plakatach, billboardach, tablicach reklamowych, pojazdach i przyczepach. Chodziło m.in. o to, by w przestrzeni publicznej nie były pokazywane zdjęcia martwych płodów. W uchwale zapisano, że osoby łamiące zakaz podlegają karze grzywny na zasadach określonych w kodeksie wykroczeń.
Choć w dyskusji radni mówili, że istnieje poważne ryzyko, iż z powodów prawnych uchwałę tę uchyli wojewoda lub Wojewódzki Sąd Administracyjny ostatecznie za jej przyjęciem opowiedziało się 25 osób, przeciw było 15. Klub radnych PiS złożył wotum separatum. Projekt uchwały powstał oddolnie w ramach inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców, którzy zebrali pod projektem 532 podpisy.
18 grudnia wojewoda małopolski Łukasz Kmita z powodu wad formalnych unieważnił w całości tę uchwałę. W ocenie służb prawnych wojewody jej zapisy w istotnym stopniu naruszają porządek prawny obowiązujący w Polsce.
W uzasadnieniu decyzji o unieważnieniu uchwały podkreślono, że gmina może wydawać przepisy porządkowe tylko wtedy, gdy chodzi o unormowanie sytuacji lokalnych o charakterze szczególnym, co do których brak jest regulacji w przepisach krajowych; tymczasem w Kodeksie wykroczeń można wskazać przepisy, które odnoszą się do zagadnień stanowiących przedmiot przywołanej uchwały np. art. 51 lub art. 141 chroniący sferę obyczajności publicznej.
Prawnicy wskazali też, że rada gminy ma upoważnienie do podejmowania przepisów porządkowych tylko wobec "niezbędności ochrony" zagrożonych dóbr takich jak zdrowie, życie, porządek publiczny i to w sytuacjach niecierpiących zwłoki, wymagających natychmiastowej reakcji, kiedy zagrożeniom tym nie można skutecznie przeciwdziałać opierając się na istniejących ustawach.
"Kwestionowana uchwała Rady Miasta Krakowa nie spełnia kryterium niezbędności, bowiem w obowiązującym porządku prawnym w zakresie objętym treścią przedmiotowej uchwały istnieją powszechnie obowiązujące regulacje prawne" – zaznaczono.
W uzasadnieniu decyzji napisano też, że nie sposób uznać, iż eksponowanie drastycznych treści na obszarze Krakowa stanowi sytuację nagłą, wymagającą pilnej ingerencji prawodawcy lokalnego, gdyż następuje to najczęściej przy okazji zgromadzeń publicznych, podczas których wyrażane są poglądy, które nierzadko mogą szokować lub wywoływać niepokój, ale ta okoliczność "nie uzasadnia tworzenia przepisów porządkowych, które miałyby utrudniać organizowanie zgromadzeń z uwagi na prezentowane podczas tych zgromadzeń treści".
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
PAP/ko