"Nie spodziewałem się, że w czasie pandemii i związanych z nią ograniczeń ta wystawa odniesie aż taki sukces, choć myślałem, że będzie wystawą frekwentowaną" – powiedział PAP dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu Andrzej Betlej.

Podkreślił, że o sukcesie wystawy przesądziło to, że była to "wystawa mądra" i to, że po raz pierwszy widzowie mogli zobaczyć wszystkie tkaniny, które zostały wyeksponowane w nowy sposób.

"To nie był zwykły pokaz arrasów. Opowiedzieliśmy ich historię i przypomnieliśmy o ludziach związanych z ich losami. Nawet najlepsze dzieła sztuki bez takiej opowieści nie przyciągają tłumów" – mówił Betlej. Podkreślił, że ważną częścią wystawy była warstwa edukacyjna. "Ważne było także to, że można było zobaczyć wszystkie arrasy znajdujące się w polskich zbiorach i skonfrontować swoje wyobrażenia z tym, co pamiętało się z dzieciństwa. Każdy, kto przyszedł na tę wystawę stwierdzał: nigdy nie widziałem tak wyeksponowanych i oświetlonych arrasów" – dodał Betlej.

Dyrektor wyjaśnił, że przedłużenie wystawy nie było możliwe ze względów konserwatorskich – teraz tkaniny muszą "odpocząć". Z kolei w królewskich komnatach i apartamentach po demontażu wystawy planowane jest wymiana systemów oświetlenia, bezpieczeństwa i ochrony.

W najbliższy czasie trudno spodziewać się zorganizowania podobnej wystawy. "W 2023 roku znacząca część naszej kolekcji – 47 arrasów – pojedzie do Wilna, aby uświetnić obchody 700-lecia tego miasta" – zapowiedział Betlej.

Na wystawie, która trwała od 18 marca do końca października, pokazywanych było 137 królewskich tapiserii w tym 19 monumentalnych tkanin figuralnych ze scenami z Księgi Rodzaju, 44 werdiury z przedstawieniami zwierząt wpisanymi w krajobraz, 42 arrasy herbowe, a także niewielkich rozmiarów obicia mebli oraz tkaniny do dekoracji wnęk okiennych. Niektóre z nich – jak np. werdiury "Tygrys" i "Borsuk przy gnieździe czapli" – wyeksponowano po raz pierwszy.

Wawelska kolekcja arrasów jest największym takim zbiorem w Polsce i jednym z najważniejszych w Europie. Na wystawie zabrakło jedynie jednego arrasu, który jest w Amsterdamie oraz 34 fragmentów tkanin, które są przechowywane w Ermitażu.

Król zamówił tkaniny w najlepszych warsztatach tkackich Brukseli - wykonano je w latach 1550-60. Na tapiseriach przedstawione zostały historie biblijne, bujny świat roślin i egzotycznych zwierząt oraz herby Polski i Litwy przypominające o Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Po raz pierwszy zdobiły sale Zamku na Wawelu w czasie trzeciego wesela Zygmunta Augusta i Katarzyny Mantuańskiej w 1553 roku.