Policję zawiadomił mąż 56-latki, który nie mógł skontaktować się z rodziną. Dzień wcześniej zawiózł żonę do mieszkania córki, by pomogła jej w opiece nad nowo narodzonym dzieckiem. Rodzina niedługo wcześniej przeprowadziła się do Skawiny z Wadowic.
Prokuratura potwierdza teraz, że doszło do zabójstwa suicydalnego. Śledczy doszli do takich wniosków po zebraniu kolejnego materiału dowodowego i uzyskaniu szczegółowych wyników sekcji zwłok.
– Sprawcą tego czynu był mężczyzna. Najpierw doszło do zabójstwa trzech osób: dwóch kobiet i noworodka, a następnie sprawca popełnił samobójstwo – mówi Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Już pierwsze wyniki sekcji wskazywały, że trzy osoby zostały zabite, a mężczyzna odebrał sobie życie. Ciało 35-latka znaleziono w łazience, pozostałe trzy osoby znajdowały się w innym pomieszczeniu. Śledczy zabezpieczyli na miejscu przedmioty, które mogły zostać użyte podczas zdarzenia.
Jak dodaje prokuratura, 35-latek nie był wcześniej leczony psychiatrycznie i – według zgromadzonej dokumentacji medycznej – nie miał problemów na tym tle. Rodzina nie figurowała również w policyjnych kartotekach, nie była objęta procedurą Niebieskiej Karty, a pod tym adresem nie odnotowywano wcześniej interwencji związanych z przemocą domową.
Prokuratura wciąż czeka na wyniki badań toksykologicznych wszystkich zmarłych oraz analizę danych zabezpieczonych w telefonach komórkowych i laptopach.