Nastroje były bojowe. Protestujący czuli się rozczarowani i przekonywali, że zapowiedzi Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o porzuceniu starych planów to tylko gra na zwłokę.
Mieszkańcy gmin, przez które ma przechodzić S7, obawiają się, że nowe warianty trasy nadal będą ingerować w ich najbliższe otoczenie. Zarzucają drogowcom próbę skłócenia sąsiednich gmin poprzez zbieranie sprzecznych wniosków:
Osiągnęli to, co było zamierzone, czyli uspokojenie społeczeństwa. Społeczeństwo podchwyciło to, oni odtrąbili sukces. Do kosza poszły warianty, ale teren absolutnie nie; wszystko zostało po staremu.
Protestujący wyruszyli z placu Wszystkich Świętych, przeszli ulicą Floriańską pod Urząd Wojewódzki. Mieli transparenty z napisami „Nie dla S7 przez Mogilany", "Nie dla tranzytu przez południe Krakowa".
GDDKiA uspokaja: stare projekty utraciły rekomendację, a prace nad nowymi przebiegami trasy trwają od zera.