Kolejarze tłumaczą, że po zakończeniu remontu wiaduktu mieli przywrócić ruch do stanu pierwotnego. To oznacza, że pod każdą częścią konstrukcji miał powstać jeden pas ruchu dla samochodów oraz chodnik dla pieszych. W lipcu Zarząd Transportu Publicznego zmienił jednak plany i ocenił, że ruch samochodowy w obie strony powinien zostać przeniesiony tylko pod jedną część wiaduktu, a drugą należy pozostawić dla pieszych i rowerzystów. Na wprowadzenie takich zmian nie zgadza się PKP.
- Wymagałoby to korekty pozwolenia na budowę, przygotowania nowej dokumentacji, przesunięcia harmonogramów i dodatkowych pieniędzy, które by trzeba wydać. Prowadzimy rozmowy, jak rozwiązać ten problem, żeby nasza inwestycja mogła zostać w tym miejscu zakończona - tłumaczy Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych.
Jeśli kolejarze zrealizują pierwotne zamierzenie, nowy asfalt w jednej komorze wiaduktu trzeba będzie skuwać. "Możemy odtwarzać, ale będziemy to potem na nowo przebudowywać. Innego wyjścia nie ma. Musi tam być infrastruktura dla wszystkich. Piłeczka jest po ich stronie. Pytanie, czy możemy zrobić krok do przodu wedle naszego scenariusza" - mówi Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.
Urzędnicy zaproponowali więc, aby kolej wyremontowała tylko jedną komorę wiaduktu - tę, w której miałby powstać chodnik i ścieżka rowerowa. Przebudową części dla samochodów miałoby zająć się miasto. Jednak i ten pomysł nie zyskał aprobaty. "Ja do końca nie rozumiem uporu, że nie można zostawić i przerobić tej lewej komory wyłącznie pod ruch samochodów. Jednak liczę, że mimo wszystko się uda" - dodaje Franek.
Dyrektor ZTP podkreśla, że zmiana organizacji jest konieczna, aby stworzyć wygodne połączenie rowerowe między północą Krakowa a ścisłym centrum.
Tymczasem kierowcy, piesi i rowerzyści od kilku lat muszą korzystać z dziurawej drogi wyłożonej w części pokrzywionymi i rozjeżdżonymi płytami. Jak mówi Dominik Franczak, przewodniczący rady dzielnicy Prądnik Biały, sytuacja jest absurdalna. "Przechodnie i rowerzyści są ochlapywani wodą, która tam się zbiera. Z drugiej strony mijające się autobusy muszą się przepuszczać, bo się nie mieszczą. Sytuacja nie zmienia się od lat. Dla nas istotne jest podanie daty, kiedy ta inwestycja się zakończy" - tłumaczy.
Tej daty nie umieją jednak podać ani kolejarze, ani Zarząd Transportu Publicznego.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Joanna Orszulak/ko