Hoffman w rozmowie z Radiem Kraków podkreślał, że wynik referendum powinien otworzyć drogę do zmiany sposobu zarządzania miastem.
Mam nadzieję, że Kraków tę szansę wykorzysta, mądrze wybierając kolejnego prezydenta. Bo to nie chodzi o to, żeby zastąpić pana prezydenta Miszalskiego kimś podobnym, tylko żeby to był ktoś, kto w jakiś sposób lepiej poprowadzi sprawy miasta Krakowa
– mówił.
Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowem będzie zarządzał komisarz wskazany przez premiera Donalda Tuska. Jeden z inicjatorów referendum liczy, że nie będzie to wyłącznie okres przejściowy, ale czas pierwszych decyzji ważnych dla miasta.
Wierzę, że to będzie dobry wybór dla Krakowa, ale też liczymy, że ten komisarz podejmie pewne działania niezbędne dla miasta, bo po prostu szkoda tych trzech miesięcy
– powiedział.
Hoffman zaznaczał, że referendum nie było – przynajmniej z jego strony – kampanią przeciwko Koalicji Obywatelskiej. Jak tłumaczył, chodziło o styl sprawowania władzy w Krakowie.
Uważam, że w samorządzie nie powinno się tak eksponować kwestii partyjnych. To była kwestia przeciwko stylowi zarządzania i pracy Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, która z uwagi na ten układ personalny, w jakim się znalazła, w zasadzie realizowała w pełni wolę prezydenta Miszalskiego
– mówił.
Jednym z pierwszych tematów, którymi – według Hoffmana – powinna zająć się osoba wskazana przez premiera, jest strefa czystego transportu. Przewodniczący Rady Dzielnicy I nazwał ją „zapalnikiem emocji”. Wskazywał też na potrzebę przeprowadzenia zewnętrznego audytu finansów Krakowa.
Jak mówił, pod koniec prezydentury Jacka Majchrowskiego zadłużenie miasta wynosiło „sześć miliardów z hakiem”, a w czasie prezydentury Aleksandra Miszalskiego miało wzrosnąć o prawie dwa miliardy złotych.
To trzeba po prostu zatrzymać i liczę, że tutaj zewnętrzny, solidny audyt, taki jak na przykład Koalicja Obywatelska zlecała, wchodząc do spółek Skarbu Państwa
– mówił.
Wśród oczekiwanych działań Hoffman wskazał także zmiany organizacyjne w urzędzie miasta. Jego zdaniem należałoby rozpocząć od likwidacji departamentów.
Jeden z inicjatorów referendum nie zadeklarował, kogo jego środowisko mogłoby poprzeć w ewentualnych przedterminowych wyborach prezydenckich. Pytany, czy sam chciałby kandydować, nie odpowiedział wprost.
Odnosząc się do Rady Miasta Krakowa, która nie została odwołana z powodu zbyt niskiej frekwencji w tej części referendum, Hoffman mówił jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników, że samo głosowanie powinno być dla radnych wyraźnym sygnałem.
Mandat prezydenta Krakowa wygaśnie z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
Hoffman w rozmowie z Radiem Kraków podkreślał, że wynik referendum powinien otworzyć drogę do zmiany sposobu zarządzania miastem.
Mam nadzieję, że Kraków tę szansę wykorzysta, mądrze wybierając kolejnego prezydenta. Bo to nie chodzi o to, żeby zastąpić pana prezydenta Miszalskiego kimś podobnym, tylko żeby to był ktoś, kto w jakiś sposób lepiej poprowadzi sprawy miasta Krakowa
– mówił.
Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowem będzie zarządzał komisarz wskazany przez premiera Donalda Tuska. Hoffman liczy, że nie będzie to wyłącznie okres przejściowy, ale czas pierwszych decyzji ważnych dla miasta.
Wierzę, że to będzie dobry wybór dla Krakowa, ale też liczymy, że ten komisarz podejmie pewne działania niezbędne dla miasta, bo po prostu szkoda tych trzech miesięcy
– powiedział.
Jednocześnie Hoffman zaznaczał, że referendum nie było – przynajmniej z jego strony – kampanią przeciwko Koalicji Obywatelskiej. Jak tłumaczył, chodziło o styl sprawowania władzy w mieście.
Uważam, że w samorządzie nie powinno się tak eksponować kwestii partyjnych. To była kwestia przeciwko stylowi zarządzania i pracy Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, która z uwagi na ten układ personalny, w jakim się znalazła, w zasadzie realizowała w pełni wolę prezydenta Miszalskiego
– mówił.
Jednym z pierwszych tematów, którymi – według niego – powinien zająć się komisarz, jest strefa czystego transportu. Hoffman nazwał ją „zapalnikiem emocji”. Wskazywał też na potrzebę przeprowadzenia zewnętrznego audytu finansów miasta.
Jak mówił, pod koniec prezydentury Jacka Majchrowskiego zadłużenie Krakowa wynosiło „sześć miliardów z hakiem”, a w czasie prezydentury Aleksandra Miszalskiego miało wzrosnąć o prawie dwa miliardy złotych.
To trzeba po prostu zatrzymać i liczę, że tutaj zewnętrzny, solidny audyt, taki jak na przykład Koalicja Obywatelska zlecała, wchodząc do spółek Skarbu Państwa.
– mówił.
Wśród oczekiwanych działań wskazał także zmiany organizacyjne w urzędzie miasta. Jego zdaniem należałoby rozpocząć od likwidacji departamentów.
Hoffman nie zadeklarował, kogo środowisko referendalne mogłoby poprzeć w ewentualnych przedterminowych wyborach prezydenckich. Pytany, czy sam chciałby kandydować, nie odpowiedział wprost.
Odnosząc się do Rady Miasta Krakowa, która nie została odwołana z powodu zbyt niskiej frekwencji w tej części referendum, jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników mówił, że samo głosowanie powinno być dla radnych wyraźnym sygnałem.
Mandat prezydenta Krakowa wygaśnie z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.