Inicjatorzy referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa poinformowali, że w przedterminowych wyborach poprą kandydata, który spełni ich główne postulaty. Wśród nich jest złagodzenie zasad strefy czystego transportu. Ich zdaniem już komisarz, którego powoła premier, może rozpocząć te zmiany.
Jan Hoffman w rozmowie z Radiem Kraków podkreślał, że wynik referendum powinien otworzyć drogę do zmiany sposobu zarządzania miastem.
Mam nadzieję, że Kraków tę szansę wykorzysta, mądrze wybierając kolejnego prezydenta. Bo to nie chodzi o to, żeby zastąpić pana prezydenta Miszalskiego kimś podobnym, tylko żeby to był ktoś, kto w jakiś sposób lepiej poprowadzi sprawy miasta Krakowa
- mówił.
Kolejnym postulatem inicjatorów referendum jest przedstawienie planu ogólnego przez magistrat. Miszalski odmawiał jego prezentacji, argumentując, że przed referendum mogłoby to wywołać polityczne awantury.
Ważną sprawą dla nich jest także rezygnacja z planów wprowadzenia ruchu jednokierunkowego na ulicy Starowiślnej. Podkreślają, że dla dobra dzielnicy Stare Miasto i południowego Krakowa ulica musi pozostać dwukierunkowa: "To sprawa lokalna, ale dla nas bardzo ważna" – przekonywał Hoffman.
Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowem będzie zarządzał komisarz wskazany przez premiera Donalda Tuska. Jeden z inicjatorów referendum liczy, że nie będzie to wyłącznie okres przejściowy, ale czas pierwszych decyzji ważnych dla miasta.
"Wierzę, że to będzie dobry wybór dla Krakowa, ale też liczymy, że ten komisarz podejmie pewne działania niezbędne dla miasta, bo po prostu szkoda tych trzech miesięcy" – powiedział Hoffman. I dodał:
I dodał:
Komisarz może rozpocząć prace nad zmianą strefy, żeby wprowadzić ograniczoną strefę czystego transportu na znacznie mniejszym obszarze, poluzować normy i dostosować przepisy do realiów. Myślę, że to jest punkt wyjścia.
Hoffman zaznaczał, że referendum nie było – przynajmniej z jego strony – kampanią przeciwko Koalicji Obywatelskiej.
"Uważam, że w samorządzie nie powinno się tak eksponować kwestii partyjnych. To była kwestia przeciwko stylowi zarządzania i pracy Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, która – z uwagi na układ personalny – w zasadzie realizowała wolę prezydenta Miszalskiego" – tłumaczył.
Jednym z pierwszych tematów, którymi – według Hoffmana – powinna zająć się osoba wskazana przez premiera, jest właśnie strefa czystego transportu. Przewodniczący Rady Dzielnicy I nazwał ją „zapalnikiem emocji”. Wskazywał też na potrzebę przeprowadzenia zewnętrznego audytu finansów Krakowa.
Jak mówił, pod koniec prezydentury Jacka Majchrowskiego zadłużenie miasta wynosiło „sześć miliardów z hakiem”, a w czasie prezydentury Aleksandra Miszalskiego miało wzrosnąć o prawie dwa miliardy złotych:
To trzeba po prostu zatrzymać. Liczę, że pomoże w tym zewnętrzny, solidny audyt.
Wśród oczekiwanych działań Hoffman wskazał także zmiany organizacyjne w urzędzie miasta. Jego zdaniem należałoby rozpocząć od likwidacji departamentów.
Jeden z inicjatorów referendum nie zadeklarował, kogo jego środowisko mogłoby poprzeć w ewentualnych przedterminowych wyborach prezydenckich. Pytany, czy sam chciałby kandydować, nie odpowiedział wprost.
Odnosząc się do Rady Miasta Krakowa, która nie została odwołana z powodu zbyt niskiej frekwencji w tej części referendum, Hoffman mówił jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników, że samo głosowanie powinno być dla radnych wyraźnym sygnałem.
Mandat prezydenta Krakowa wygaśnie z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym