Sprawa dotyczy wpisów opublikowanych 13 i 14 lipca 2025 roku na Facebooku. Według prokuratury oskarżona kwestionowała istnienie komór gazowych w obozie oraz wykorzystywanie ich do masowego zabijania więźniów. Utrzymywała również, że Grzegorz Braun mówił prawdę, nazywając komory gazowe w Auschwitz „fejkiem”, a także powoływała się na tezy zawarte w tak zwanym raporcie Leuchtera — negacjonistycznym opracowaniu podważającym istnienie komór gazowych służących do mordowania ludzi.
Oskarżona powtórzyła wcześniejszą wypowiedź Grzegorza Brauna, zgodnie z którą w obozie Auschwitz-Birkenau nie było komór gazowych, uznając ją za prawdziwą. Kwestionowała również istnienie tych komór, twierdząc, że znajdowały się one jedynie w Brzezince. Powoływała się także na raport Leuchtera – opracowanie przygotowane przez negacjonistów, według którego w ścianach komór gazowych nie stwierdzono obecności substancji trującej
– mówi prokurator Waldemar Szwiec, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie.
IPN podkreśla, że twierdzenia oskarżonej są sprzeczne z wiedzą historyczną opartą między innymi na dokumentach, relacjach świadków, wyjaśnieniach sprawców oraz ustaleniach postępowań karnych. Obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach urządzeń masowej zagłady potwierdziły badania przeprowadzone w latach 90. przez Instytut Ekspertyz Sądowych imienia profesora Jana Sehna w Krakowie.
Agnieszka Sz.-H. nie przyznała się do winy i odmówiła złożenia wyjaśnień. Według IPN nie była wcześniej karana, a z wykształcenia jest historykiem sztuki. Odpowie za czyn określony w artykule 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Grozi jej grzywna albo kara do trzech lat pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie ma zostać podany do publicznej wiadomości.