Samorządowcy zachęcają swoich mieszkańców o wsparcie w walce o te dwie małopolskie drogi. Ci chętnie włączają się do akcji, ale swoich uwag przesłać nie mogą, bo skrzynka elektroniczna ministerstwa jest przepełniona. E-maile więc nie dochodzą. Prawdopodobnie urzędnicy w Warszawie nie przewidzieli tak dużego zainteresowania. W tej sytuacji nie można jednak mówić o rzetelnych konsultacjach społecznych i poważnym traktowaniu obywateli.
Do ministerstwa wysłaliśmy prośbę o wyjaśnienie tej kuriozalnej sytuacji. Skrzynka mailowa biura prasowego na szczęście działa. Liczymy więc na szybką odpowiedź.
Przypomnijmy, w przypadku trasy S7 z Krakjowa do granicy z województwem świętokrzyskim problemem jest brak gwarancji finansowych. A w przypadku "sądeczanki" fakt, iż w Programie Budowy Dróg nie ma jej w ogóle. Właśnie tego mogą dotyczyć wnioski mieszkańców, wysyłane w ramach konsultacji społecznych. Te potrwają do 30 stycznia do północy, więc to jest ostatnia okazja, aby wyrazić swoje zdanie.
Przypominamy: Pomagamy wysłać apel w sprawie drogi S7 i Sądeczanki!
(Maciej Skowronek/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: