Zdumiewa mnie cała dyskusja o tym problemie. Te wszystkie kampanie społeczne w gazetach, w internecie, w tramwajach i autobusach, wyjaśniające sens jednego kierunku. Sprawę wyjaśniamy bowiem posiadaczom wjazdówek, którzy i tak mają lepiej niż inni, bo mogą jeździć sobie po centrum (według danych ZIKiT-u uprawnionych jest około 5 tysięcy). Pozostali mają zakaz.
Dla wszystkich, którym ciężko będzie pogodzić się z ruchem jednokierunkowym przy plantach, mam doskonałą radę. Remont w sumie potrwa aż do końca września, czyli ponad pół roku. Ulice będą rozkopane i zamknięte, w różnych konfiguracjach. I tak praktycznie nie będzie się dało jeździć. Wystarczy, że zapomnimy, jak było dawniej. Przez pół roku pójdzie się przyzwyczaić.
A potem... może jednak spróbujcie tych tramwajów. Powtarzany na każdym kroku argument o śmierdzących współpasażerach to mit. Owszem, zdarza się, że ktoś lekko trąci czymś nieprzyjemnym, ale jak słusznie zauważyła moja znajoma: o wiele częściej trafimy obok siebie na piękną studentkę.
Maciej Skowronek