|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jacek Majchrowski: Jestem zwolennikiem 96 złotych za bilet sieciowy komunikacji miejskiej

- Podwyżki są konieczne, ale o ich wysokości zdecyduje Rada Miasta - mówił w Radiu Kraków prezydent Jacek Majchrowski. "96 złotych za bilet sieciowy to propozycja, ale ta cena jest obecna już w innych miastach, które i tak ją podwyższą" - zaznaczał prezydent Krakowa. Dodawał, że on jest zwolennikiem 96 złotych. "Proszę podzielić tę sumę przez 30 dni. Wychodzi 3.20 dziennie za możliwość jazdy tramwajem do pracy i z powrotem i nie tylko" - wyliczał nasz poranny gość.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z prezydentem Krakowa, Jackiem Majchrowskim.

 

Ile jesienią zapłacą krakowianie za bilet sieciowy? Teraz kosztuje on 69 złotych.

- To zależy od decyzji radnych. To propozycja, którą złożyliśmy – 96 złotych. To coś, co jest w tej chwili na poziomie innych wielkich miast, które są przed podwyżką. One podwyższą od mniej więcej 96 złotych. Chyba Poznań płaci 149 złotych. Jesteśmy znacznie tańsi.

 

Radni wszystkich klubów mówią, że nie ma zgody na 96 złotych. Wiceprezydent Kulig w jednym z wywiadów mówi, że też nie jest zwolennikiem takiej stawki i widzi cenę w okolicach 80 złotych. To cena do przyjęcia?

- Każda jest do przyjęcia. Ja jestem zwolennikiem 96 złotych. Jak pan przeliczy przez 30 dni, to 3,20 zł dziennie. To taniej niż jeden bilet. Można jeździć po całym mieście. Są pewne granice. Komunikacja kosztuje.

 

Chodzi o to, żeby zasypać 100-milionową dziurę. Można dokonać przesunięć budżetowych tak, żeby cena biletu nie wynosiła 96 złotych, ale nieco mniej?

- Wszystko można. Tylko powiedzmy wyraźnie. Jest sprzeciw, żeby nie było 96 złotych, ale 80. Dlatego brakuje milionów. Proponuję zdjęcie takiej inwestycji, zdjęcie z edukacji czy opieki społecznej. Radni się na to zgodzą? To nie jest niezależne od siebie. Budżet miasta to całość. Jak gdzieś chcemy dodać, trzeba gdzieś ująć.

 

Wczoraj w TVP Kraków mówił pan, że podwyżka cen za abonament za parkowanie tak po chrześcijańsku powinna sięgnąć 50-60 złotych, a nie 100 złotych. Może tak po chrześcijańsku ten bilet sieciowy może też nieco mniej?

- Rozmawiałem z jednym ze swoich współpracowników. Wspólnota na Kurdwanowie liczy mu 50 złotych za miejsce postojowe. My liczymy 10 złotych w centrum. To 50-60 złotych powinno być. Te propozycje przygotowały służby. To jest do dyskusji szerszej. Mniejsze pole do dyskusji, lub prawie żadne, jest przy śmieciach. Słyszałem w kampanii z ust prezydenta Dudy, że 13. emerytura to on i rząd, podwyżka śmieci to samorząd. To kłamstwo. Podwyżka śmieci wynika z ustawy, którą przyjął parlament, prezydent podpisał.

 

Wynika to też z prawa unijnego.

- Tak. My byśmy tego nie robili, gdyby nie te przepisy.

 

Czyli stawka za abonament za parkowanie 50-60 złotych? Niekoniecznie 100? To oficjalna propozycja?

- Nie. Oficjalna propozycja jest taka, jak pan mówił. Ja mówię, co ja uważam.

 

Bilet sieciowy 96 złotych i ani złotówki mniej?

- To moje zdanie. Decyduje Rada.

 

Mówi pan o propozycji podwyżki za odbiór odpadów. To jest uwarunkowane ustawami. Pierwsza propozycja zryczałtowanej podwyżki została odrzucona. Nie podobała się ona, bo tyle samo płaciło gospodarstwo 1-osobowe i 5-osobowe. Teraz licząc 27 złotych na głowę w przypadku gospodarstwa 5-osobowego, ono zapłaci – o ile segreguje – 135 złotych. Jeśli nie segreguje to aż strach liczyć.

- Dwa razy tyle. Płaci się realną kwotę od tego, co się zużyło. Ryczałtowe płacenie jest niesprawiedliwe. Ktoś, kto mieszka sam w mieszkaniu, płaci tyle samo co 5-osobowa rodzina, która produkuje więcej sieci. Była propozycja od wody, której dokładnie nie da się policzyć. Te dyskusje dotyczące śmieci, były propozycjami najbardziej dyskutowanymi i konsultowanymi. One wzbudzały wiele reakcji.

 

Ostatnio przedstawiciele Rady Miasta mówią, że najlepsze będzie rozwiązanie hybrydowe – od zużytej wody i od osoby na gospodarstwie. Da się stworzyć taką hybrydę?

- Trzeba ustalić algorytm, przeliczyć. Nie wiem czy się da. Jeśli się nie dało od samej wody, nie wiem czy da się to z czymś połączyć.

 

Krakowskie MPO spróbuje poszukać takiego algorytmu?

- Pewnie będą próbować.

 

Odwołam się jeszcze do rozmowy z wiceprezydentem Kuligiem. Faktycznie w Krakowie działa silne lobby kościelne, które nie pozwala pobierać opłaty za parkowanie w niedziele?

- Ja się nie spotkałem, żeby ktokolwiek tak mówił ze strony Kościoła.

 

Do szkół trafiły z magistratu rekomendacje dotyczące powrotu dzieci do szkół. Szkoły mają kupić płyny, rękawice, przyłbice. Dostaną na to dodatkowe pieniądze?

- Do tej pory dostawały. Nie tylko od nas, ale też od wojewody. Akurat wojewoda się wywiązywał, przekazywał środki do dezynfekcji. Jak nadal będzie pandemia, będziemy to robić.

 

Są warunki we wszystkich placówkach, by w każdej z nich powstało izolatorium?

- Nie ma.

 

Więc co z tym będzie?

- Cały czas ludzie albo podejmują decyzje nie mając świadomości realiów na dole, albo tak wymyślają… Nie wiem.

 

Jak to będzie? Tam gdzie się da, będzie izolatorium?

- To zderzenie rzeczywistości jak w wierszu Boya-Żeleńskiego. „Oto jak nas biednych ludzi rzeczywistość ze snu budzi”. Zobaczymy jak nas obudzi.

 

Jakie inwestycje powinien sfinansować rząd, żeby Kraków skorzystał na Igrzyskach Europejskich?

- Cała idea jest taka, żeby Kraków wyszedł na tym na plus. Już mamy pewien mały sukces. Podpisaliśmy porozumienie z ówczesnym wicepremierem Gowinem. Rząd wyremontuje miasteczko studenckie AGH i akademiki AWF. Minister Adamczyk się zaangażował w infrastrukturę drogową w Małopolsce i Krakowie. To drogi i kolej, rozbudowa lotniska. Będą w Krakowie pieniądze na inwestycje, jak trasa wolbromska i balicka. Też węzeł w Opatkowicach będzie robiony. To zostanie po Igrzyskach.

 

To się da zrobić w trzy lata?

- Sądzę, że tak. Niektóre rzeczy już są na pewnym etapie. Czasem cała papierologia trwa dłużej niż wykonanie. Tu ta papierologia jest już zaawansowana lub gotowa.

 

Radni wskazują na trasę balicką jako na największy zysk. Albo trasa balicka, albo niekoniecznie igrzyska?

- Nie stawiajmy tego tak. Nie jesteśmy dziećmi, że zabierzemy wiaderko i pójdziemy. Jak się decydujemy to decydujemy. Do tego inwestycje sportowe. Jakie będą? Dowiemy się w drugiej połowie września. Wtedy ma być w Rzymie ustalona lista konkurencji. Potem będą uzupełniane inwestycje sportowe.

 

Jakie inwestycje zostaną sfinansowane z programu inwestycji samorządowych? 93 miliony mają trafić do Krakowa.

- Musimy o to aplikować. Składamy aplikację. Z tego co pamiętam, mają to być pieniądze na wkłady własne do inwestycji unijnych lub z innych środków. To by nam odpowiadało. Podmienilibyśmy sobie pieniądze.

 

Jakby się podmieniło to z odzyskanych pieniędzy własnych, co by zostało sfinansowane?

- Wtedy byśmy zdecydowali. Przygotowanych jest masa rzeczy.

 

W pierwszej kolejności o czym pan myśli? Prezydent Muzyk wspominał o zagospodarowaniu obszaru pod estakadą między ulicą Miodową i Kopernika.

- Na przykład. To też kwestia pewnych terenów zielonych, które można doposażyć. Można zrobić rzeczy, które zgłaszali radni. W tym kierunku należy iść.

 

Co ze współpracą Krakowa z miastami partnerskimi?

- Rozwija się bardzo dobrze.

 

Też z Edynburgiem?

- Tak.

 

Mimo doniesień prasowych?

- Ktoś nie zrozumiał, nie doczytał i uważał, że to co mówią politycy centralni, odnosi się też do Krakowa. My mamy inną politykę ws. LGBT. Wyprostowaliśmy to.

31%
69%