Do Krakowa przyjechała w 2012 roku. To koleżanka zaproponowała, żeby zrobić coś szalonego i przyjechać na studia do Polski. Wyjazd był spontaniczny, a zmiana okazała się przełomowa. Dorosłość ukształtowała się już w Polsce, ale tożsamość pozostała podwójna.
Nie mogę oddzielić siebie od Krakowa, ale jestem Ukrainką, ponieważ to jest tożsamość, z którą się urodziłam – mówi Nadiia Moroz-Olshanska.
Gdy wyjeżdżała, kultura rosyjska dominowała w przestrzeni publicznej, a język ukraiński bywał marginalizowany. Pochodzi z Połtawy, studiowała w Charkowie i na Krymie. Pamięta sytuacje, gdy mówienie po ukraińsku oznaczało bycie ignorowaną. – Było poczucie szklanego sufitu. Żeby aspirować wyżej, trzeba było mieć rosyjskie wykształcenie, kontakty, wpisywać się w narrację, że kultura rosyjska jest "lepsza" – dodaje. Z dystansu zobaczyła to wyraźniej. Dziś podkreśla, że wojna nie zaczęła się w 2022 roku.
Jeszcze jesienią 2013 roku postanowiła przywieźć do Krakowa teatry, z którymi współpracowała w Ukrainie. Tak narodził się Międzynarodowy Festiwal Teatru Ukraińskiego "Wschód-Zachód", który dał początek działalności fundacyjnej. Dziś z niewielkim zespołem organizują około 150-200 wydarzeń rocznie, nie tylko w Krakowie, ale też w Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie i za granicą. Spektrum działań jest szerokie – spektakle teatralne, koncerty, warsztaty rękodzieła czy spotkania literackie.
Według mnie różnorodność daje możliwość dotarcia do szerokiego grona ludzi, którzy chcą przyjść i zobaczyć coś innego – dodaje.
Dzień 24 lutego – czerwona szminka i zielona koszula
24 lutego 2022 roku pamięta bardzo konkretnie. Do drugiej w nocy smażyła pączki i oponki na Tłusty Czwartek. Nad ranem obudził ją telefon z prośbą o komentarz do sytuacji w Ukrainie. – Dla mnie to dzień pamięci. Zostały mi w głowie dwie rzeczy: czerwona szminka i zielona koszula – wspomina.
Czerwona szminka – symbol oporu, gest pokazujący, że życie jest silniejsze niż śmierć. – Życie jest ponad śmiercią i my walczymy w Ukrainie za to, żeby zachować naszą tożsamość, naszą kulturę i nie tylko terytoria, ale też bycie sobą.