- Nie trzeba być Krzysztofem Kolumbem, by poczuć się odkrywcą.
- Odkrywcą na miarę swoich marzeń.
- Czy może to dotyczyć także nas samych, choć żyjemy w drodze od 50 lat?
- I jednocześnie piszemy, nagrywamy, filmujemy, fotografujemy, a więc podróżujemy także zawodowo…
- Co niesie w sobie konieczność zatrzymywania się dłużej w jakiś miejscach, koncentracji praktycznie non stop i katalogowania fotografii, notatek przez jakąś część nocy…
- Cały czas szukamy nowych punktów odniesień i syntez. Rozmawiamy przy herbacie, czy w oparach wonnego dymku sziszy i często się nawet kłócimy, bo mamy różne temperamenty i potrzeby.
- Inspiracją do wyruszenia w świat bywają różne potrzeby i sygnały. W przypadku ostatniej wyprawy wszystko zaczęło się od odkrycia dla siebie chińskiej Gulangyu – wysepki fortepianów, organów i w ogóle muzyki.
- Ale potem projekt i trasa zaczęły się rozrastać. Czy tylko z zachłanności i nie gasnącego apetytu na świat?
Już w niedzielę w południe (oczywiście w „Południku Café” Radia Kraków) podsumowanie tej naszej 2-miesięcznej wyprawy. Takie praktyczne, pełne rad i cen, postscriptum, ale nie pozbawione filozofii podróżowania. I znakomitej muzyki.