-
Wzrost cen paliw i gazu przełoży się z opóźnieniem na ceny żywności.
-
Kluczowym problemem są zakłócenia transportu i rosnące koszty produkcji.
-
Najbardziej narażone na podwyżki są produkty energochłonne, jak zboża i mięso.
-
Konflikt może wpłynąć na rolnictwo, ale nie musi oznaczać gwałtownego wzrostu inflacji.
- A
- A
- A
Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny żywności i paliw. Co czeka polskie rolnictwo?
– „To nie zadziała natychmiast, ale ceny żywności wzrosną w perspektywie czasu” – podkreśla prof. Jakub Piecuch z Uniwersytetu Rolniczego. Kluczowe znaczenie mają koszty energii, transportu i nawozów.Droższa ropa, droższa żywność
Radio Kraków: Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na rynki? Co już widać?
Prof. Jakub Piecuch: Przede wszystkim rosną ceny paliw – ropy i gazu. To z kolei przekłada się na transport, który jest podstawą przemieszczania żywności. Drożeją też nawozy, bo ich produkcja wymaga dużych ilości energii. To wszystko nie od razu, ale z czasem wpłynie na ceny produktów w sklepach.
Czyli wyższe ceny paliw szybko zobaczymy na sklepowych półkach?
Nie tak szybko jak na stacjach benzynowych. Produkcja żywności ma charakter cykliczny – część towarów jest magazynowana i została wytworzona przy niższych kosztach. Z drugiej strony sprzedawcy już reagują na sytuację i podnoszą ceny, przewidując dalsze wzrosty.
Da się oszacować skalę podwyżek?
To bardzo trudne, bo ceny ropy są obecnie bardzo zmienne. Gdyby utrzymały się dłużej na wysokim poziomie, można mówić o wzroście cen żywności o kilka, kilkanaście procent, a nawet więcej – ale nie natychmiast.
Problemy z transportem i nawozami
Jak długo musi potrwać kryzys, by realnie wpłynąć na ceny?
To zależy nie tylko od samej ceny ropy, ale też od transportu. Sytuacja w rejonie Cieśniny Ormuz sprawia, że rośnie ryzyko przewozu, a statki często nie są ubezpieczane. To prowadzi do zrywania łańcuchów dostaw, co ma ogromne znaczenie dla rynku.
Które produkty są najbardziej wrażliwe na takie zmiany?
Przede wszystkim te, których produkcja jest energochłonna – zboża czy mięso. Duże znaczenie mają też koszty transportu, szczególnie w przypadku produktów importowanych, które muszą pokonywać długie trasy.
Co z cenami nawozów?
Trudno dziś wiarygodnie prognozować ich wzrost. Jeśli konflikt się przedłuży, ceny mogą być znacznie wyższe niż obecne szacunki. Polska jest uzależniona od importu gazu, więc zakłócenia w dostawach mogą mieć duży wpływ.
Czy grozi nam ponowny wzrost inflacji?
Czy możliwy jest powrót wysokiej inflacji, jak po wybuchu wojny w Ukrainie?
Raczej nie w takiej skali. Wtedy mieliśmy do czynienia z kumulacją wielu czynników – zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Teraz ryzyko wzrostu cen istnieje, ale nie musi oznaczać dwucyfrowej inflacji, jeśli konflikt nie będzie długotrwały.
Czy odczujemy skutki tej sytuacji jako konsumenci?
Tak. Wzrosty cen będą zauważalne – szczególnie przy tankowaniu, ale także przy zakupie żywności.
Umowy handlowe a bezpieczeństwo żywnościowe
Jak na sytuację wpływają nowe umowy handlowe UE, np. z Australią?
Z jednej strony dywersyfikują dostawy, ale z drugiej zwiększają ryzyko związane z transportem, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej. Produkty z odległych regionów mogą być trudniejsze do dostarczenia.
Czy to zagrożenie dla polskiego rolnictwa?
Może nim być. Tańszy import na początku obniża ceny dla konsumentów, ale w dłuższej perspektywie może osłabiać krajową produkcję. Dlatego ważne jest utrzymanie własnych zdolności produkcyjnych.
Czy polscy rolnicy są w stanie konkurować?
Tak, szczególnie gdy rosną koszty transportu. Jednak rynek rolny jest silnie uzależniony od polityki państw i regulacji, co wpływa na jego funkcjonowanie.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
14:22
Quady niszczą uprawy. Rolnicy w Spytkowicach mają dość, wójt obmyśla plan
-
13:30
Radiowy obraz kosmosu zaskakuje. Przełomowe badania krakowskich naukowców
-
13:05
Dieta pudełkowa to nie tylko wygoda. Dlaczego tak ją polubiliśmy?
-
13:00
Jest pomysł na rozwiązanie odwiecznego problemu ulicy Długiej w Krakowie. Koniec niekończącej się historii?
-
12:16
Pies znaleziony w lesie pod Szczucinem ma się coraz lepiej. Leśnicy szukają jego właściciela
-
12:10
Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny żywności i paliw. Co czeka polskie rolnictwo?
-
11:28
Nic tylko spacerować i obserwować przyrodę. Łąki Nowohuckie mają wreszcie nowy pomost widokowy
-
11:28
Uczniowie w Nowym Sączu uczą sie pilotować drony. Pilotażowy projekt MON. ZDJĘCIA
-
10:57
100 mln zł na infrastrukturę dla dwóch kółek w Krakowie. Znikną rowerowe białe plamy?
-
10:51
Sądeccy Strzelcy szkolą się w lataniu dronami
-
10:35
Drony nad Tuchowem zaniepokoiły mieszkańców. Władze miasta wyjaśniają
-
09:36
139 podejść do egzaminu na prawo jazdy i wreszcie sukces! Niezwykła historia kursanta z Tarnowa
-
09:19
W Chrzanowie ma powstać wielopoziomowy parking z funkcją schronu
-
09:17
STAROŚĆ JAK JĄ WIDZI PSYCHOLOGIA. STARZEJĄCY SIĘ CZŁOWIEK I SPOŁECZEŃSTWO
-
09:05
Jak Chrzanów, to wiadomo, że chrzan, a jak chrzan, to Chrzanek. Miasto zaprezentowało swoją maskotkę
-
09:03
Reklama (wątpliwa) polskiej ekstraklasy!
-
08:52
UJ pisze… ale to nie UJ. Uwaga na cyfrowych oszustów
-
08:01
Znowu lawinowa dwójka w Tatrach. Może spaść kilkadziesiąt centymetrów śniegu
-
07:46
Śmiertelne pułapki w lasach pod Tarnowem. Policja tropi kłusowników