-
Spadki cen ropy wynikają głównie z niepewności wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie i sygnałów z USA.
-
Europa jest dobrze przygotowana na ewentualne problemy z dostawami paliw dzięki obowiązkowym zapasom.
-
Niektóre państwa, jak Węgry, wciąż opowiadają się za powrotem do surowców z Rosji.
-
Transformacja energetyczna może ograniczyć zależność od paliw kopalnych i zmniejszyć skutki podobnych kryzysów.
- A
- A
- A
Ropa tanieje po zapowiedziach Trumpa. „Rynek reaguje na każdą informację”
– „Każdy sygnał o możliwej deeskalacji daje inwestorom nadzieję i cena ropy spada” – mówi w Radiu Kraków Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego. Spadki cen na światowych giełdach nie oznaczają jednak jeszcze stabilizacji rynku.Ceny ropy reagują na każdy sygnał z Bliskiego Wschodu
Czy spadki cen ropy – z ponad 110 do około 90 dolarów za baryłkę – można już uznać za oznakę stabilizacji rynku?
Wojciech Jakóbik: Raczej pokazują one ogromną niepewność na rynku. Wynika ona z nieprzewidywalności działań Stanów Zjednoczonych, sytuacji na Bliskim Wschodzie i tego, jak dalej rozwinie się konflikt. Jesteśmy dziś między dwoma scenariuszami – od szybkiej deeskalacji po poważną eskalację w całym regionie, który ma ogromne znaczenie dla światowej gospodarki.
Każdy sygnał z Białego Domu, że konflikt może się zakończyć lub zostać ograniczony, daje inwestorom nadzieję i cena ropy spada. Jednocześnie równie szybko może ona znowu wzrosnąć, jeśli pojawią się informacje o dalszej eskalacji.
Czyli obecne spadki nie oznaczają jeszcze trwałej stabilizacji?
Pokazują raczej nadzieję na stabilizację. Konflikt nie został jednak rozwiązany, nie widać też szybkiej drogi wyjścia z tej sytuacji. W dodatku pojawia się coraz więcej uczestników konfliktu, także niepaństwowych, którzy w przeszłości potrafili blokować szlaki transportu surowców.
Dlatego ryzyko dla rynku ropy pozostaje wysokie.
Czy grozi nam kryzys energetyczny?
Czy świat może powtórzyć scenariusz kryzysu naftowego z lat 70.?
Na razie nie jesteśmy na tym etapie. Jeśli konflikt zostanie stosunkowo szybko opanowany, jego wpływ na rynek będzie ograniczony. Nie zobaczymy kolejek na stacjach benzynowych na całym świecie.
Są jednak miejsca, gdzie napięcie jest już odczuwalne. Przykładem jest Pakistan, który ma bardzo niskie zapasy paliw i przygotowuje się na różne scenariusze kryzysowe.
W Europie sytuacja wygląda inaczej. Kraje Unii Europejskiej i państwa należące do Międzynarodowej Agencji Energii mają obowiązek utrzymywania strategicznych zapasów ropy i paliw. Dzięki temu bezpieczeństwo dostaw jest stosunkowo wysokie.
Polityka i surowce
W Europie pojawiają się głosy o zniesieniu sankcji na rosyjskie surowce. Kto najbardziej o to zabiega?
Najbardziej konsekwentny w tej sprawie jest Viktor Orbán. Węgry nie tylko nie zrezygnowały z rosyjskiego gazu czy ropy, ale wręcz zwiększają swoją zależność od tych dostaw.
Orbán buduje swoją politykę wewnętrzną na balansowaniu między Unią Europejską a Rosją. W kontekście nadchodzących wyborów przedstawia Węgry jako kraj atakowany przez Brukselę i sąsiadów, który może liczyć na tanie surowce z Rosji.
To jednak ryzykowna strategia z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego.
Czy państwo powinno reagować na ceny paliw?
W Polsce pojawia się dyskusja o możliwej interwencji państwa w sprawie cen paliw. Czy to dobry moment na takie działania?
Wojciech Jakóbik: Na razie warto jeszcze chwilę poczekać. Polska przeszła przez kryzys energetyczny w 2022 roku stosunkowo łagodnie, między innymi dzięki odpowiednim zapasom ropy i paliw.
Wtedy zastosowano między innymi tarczę antyinflacyjną i obniżkę VAT na paliwa. Takie rozwiązania można powtórzyć, ale powinny być stosowane dopiero w momencie rzeczywistego kryzysu.
Dziś wciąż nie wiemy, czy konflikt na Bliskim Wschodzie będzie krótkotrwałym napięciem czy poważną eskalacją.
Czy kryzys przyspieszy transformację energetyczną?
W Polsce trwa także dyskusja o roli odnawialnych źródeł energii. Czy obecna sytuacja coś w tej debacie zmienia?
Wojciech Jakóbik: Transformacja energetyczna rozpoczęła się już w latach 70. właśnie po kryzysie naftowym. Pokazał on, że poleganie na paliwach kopalnych – szczególnie z krajów autorytarnych – niesie duże ryzyko.
To nie znaczy jednak, że transformacja zakończyła się sukcesem. W wielu miejscach pojawiają się problemy czy rozczarowania inwestycjami.
Nie zmienia to faktu, że każdy kolejny kryzys związany z paliwami kopalnymi przypomina, jak ważne jest ograniczanie zależności od nich i rozwijanie nowych technologii energetycznych.
Komentarze (2)
Najnowsze
-
14:28
Żużlowa Unia Tarnów bez siedziby. Miasto przejęło ostatni komplet kluczy
-
14:11
Jedna osoba poszkodowana w wypadku na DK 75. Auto wypadło z drogi i dachowało
-
13:55
Zaginął 87-letni Witold Klęp z Krakowa. ZDJĘCIE, RYSOPIS
-
13:36
150 lat historii pod znakiem zapytania. Spór o szkołę w Rzepiskach
-
13:31
Jeszcze więcej kosmosu w Krakowie. Największa polska firma sektora kosmicznego otwiera biuro na Ruczaju
-
13:06
Pobita 2-latka z Nowego Sącza. Kluczowa będzie opinia biegłych
-
12:30
Kopalnia Janina uznała szkody górnicze i naprawi popękany chodnik w Żarkach
-
12:10
Ropa tanieje po zapowiedziach Trumpa. „Rynek reaguje na każdą informację”
-
11:08
Mocno wieje w Tatrach, nieczynna kolejka na Kasprowy Wierch
-
11:00
Szkoły i przedszkola w obliczu zmian. „Demografii nie oszukamy”
-
11:00
Trzej mężczyźni zatrzymani za próbę wymuszenia kredytu. 46-latek został zwabiony z Poznania
-
10:31
Nowa definicja domu w prawie budowlanym. Zmiany mają ograniczyć obchodzenie przepisów
-
10:27
Psycho Fans znów w sądzie. W Krakowie rozpoczął się proces
-
09:39
"Baraki" przy Krzyskiej 13 to już przeszłość. Na ich miejscu powstanie blok komunalny
-
09:35
Jak zachować się przy spotkaniu niedźwiedzia? TPN przypomina
-
09:23
Zmowa milczenia i 27 lat czekania. Koniec procesu ws. Iwony Cygan
-
08:54
„To wygląda na udar, proszę się nie spieszyć”. Badanie obnaża słabość medycznego AI
-
08:01
Cztery chóry, jeden hołd. Kraków wspomina prof. Stanisława Krawczyńskiego