Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Zimowi goście w miejskich przestrzeniach
Spacerując po mieście, możemy mieć wrażenie, że zimą w miastach krukowatych jest więcej niż latem. W Krakowie, podobnie jak w innych dużych ośrodkach, gawrony zimują w ogromnych liczbach, ale są to w dużej mierze goście z północno-wschodniej Europy. Nasze rodzime gawrony na zimę odlatują dalej na południe, a ich miejsce zajmują ptaki z chłodniejszych regionów. Dla nich Polska jest krajem o łagodniejszym klimacie, bezpiecznym przystankiem w sezonowej wędrówce. Miasta kuszą ptaki nie tylko temperaturą. W dolinach rzecznych, obniżeniach terenu i zabudowanych przestrzeniach tworzą się cieplejsze mikroklimaty, a nocleg w grupie pozwala oszczędzać energię potrzebną do utrzymania ciepła. Gawrony nocują w stałych miejscach. W Krakowie jednym z najważniejszych noclegowisk jest rejon Łęgu przy elektrociepłowni. Takie miejsca potrafią funkcjonować przez dziesięciolecia.
Jeżeli widzimy ptaki przylatujące na miejsce noclegowe, to też je słyszymy, ale podczas nocy ich nie słychać. Zachowują ciszę i są bardzo spokojne. Jest to uwarunkowane względami bezpieczeństwa. Ptaki są spokojne, ciche i dopiero jak się rozlatują, można je usłyszeć - mówi Mirosław Kata.
Te ptaki możemy zobaczyć praktycznie codziennie. Krukowate poruszają się charakterystycznymi "korytarzami" – zbierają się w mniejsze grupy, które stopniowo łączą się w większe stada i wspólnie zmierzają na noclegowisko. Nie są to stada jednogatunkowe. Oprócz gawronów w nocnych zgromadzeniach biorą udział kawki oraz wrony siwe. Dla niewprawnego oka wszystkie te ptaki mogą wyglądać podobnie, ale uważny obserwator dostrzeże różnice w sylwetce i zachowaniu. Skala zjawiska bywa imponująca. We Wrocławiu liczbę zimujących gawronów szacowano nawet na 400 tysięcy osobników. Zazwyczaj nie nocują one w wielu miejscach – najczęściej są to jedno lub dwa duże noclegowiska.
(cała rozmowa do posłuchania)
Mirosław Kata/fot. Anna Piekraczyk
Zimowe noce to test wytrzymałości. Ptaki potrafią regulować utratę ciepła, gdy temperatura spada, nastroszą pióra, tworząc warstwę izolacyjną, coś w rodzaju puchowej kurtki. Choć intuicja podpowiada, że powinny siedzieć bardzo blisko siebie, w praktyce zachowują bezpieczne odstępy. Muszą widzieć sąsiadów i jednocześnie mieć przestrzeń do natychmiastowego startu w razie zagrożenia. Ciekawostką jest mechanizm, który pozwala ptakom spać na stojąco, bez kurczowego zaciskania palców. Gdy ptak usiądzie na gałęzi, jego palce automatycznie się zaciskają i nie wymagają wysiłku mięśniowego. Dzięki temu ptak może odpoczywać bez ryzyka upadku i bez niepotrzebnej straty energii.
Krukowate i ich inteligencja
Gawrony, wrony, kawki, sójki, sroki czy kruki należą do ptasiej elity intelektualnej. Badania pokazują, że ich zdolności poznawcze można porównywać do inteligencji małp człekokształtnych, a nawet kilkuletnich dzieci. Krukowate potrafią używać narzędzi, rozumieją proste zależności fizyczne i planują działania w czasie. Obraz wron zrzucających na jezdnię orzechy, by samochody rozłupały twarde skorupy, to tylko część ich pomysłowości. Krukowate mają doskonałą pamięć – potrafią zapamiętać miejsca z jedzeniem, a niektóre gatunki, jak górska orzechówka, tworzą tysiące skrytek z nasionami i po miesiącach odnajdują je z zadziwiającą skutecznością.
Okazuje się, że krukowate nie tylko mogą wykorzystywać narzędzia, ale także rozumieją zasady fizyki. Mają ogromną pamięć do twarzy, jak również potrafią planować. Przytoczę eksperyment. W pierwszym etapie nauczono kruki, że jeżeli wrzucą kamień do automatu, takiego pudełka, to dostaną za takie zadanie nagrodę w postaci dużego przysmaku. Na kolejnym etapie zmodyfikowano to doświadczenie i podano krukom malutką nagrodę i kamyk. W większości przypadków kruki nie wybierały takiej nagrody, tylko wybierały kamyk, by nawet po siedemnastu godzinach użyć go, aby otrzymać większą nagrodę. A co z tego wynika? Kruk potrafił planować, przewidywać, potrafił odroczyć swoją nagrodę. Wcześniej takie zachowania przypisywano do człowieka bądź małp człekokształtnych.
Obserwacja ptaków to nie tylko pasja przyrodników. Coraz częściej mówi się o ornitologii terapeutycznej – prostym, dostępnym dla każdego sposobie na poprawę samopoczucia. Skupienie uwagi na dzikich ptakach w parku działa jak naturalny mindfulness, ponieważ pomaga wyciszyć myśli, oderwać się od codziennego stresu. Nie potrzeba specjalistycznego sprzętu – wystarczy spacer, uważne patrzenie, czasem lornetka lub telefon do zrobienia zdjęcia. Próba rozpoznania gatunku angażuje uwagę i ciekawość, a regularne obserwacje budują poczucie więzi z naturą.