Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Jak działa przemoc psychiczna?
Film "Dom dobry" pokazuje różne formy przemocy domowej, jednak dominują w nim obrazy przemocy fizycznej. To sprawia, że łatwo przeoczyć to, co często jest najtrudniejsze do uchwycenia, czyli przemoc psychiczną. – "Przemoc psychiczna to celowe działanie, które kontroluje, poniża i izoluje osobę doznającą przemocy. W tym filmie tego zabrakło. Obraz sińców, degradacji fizycznej ją zniwelował" – mówi Iwona Anna Wiśniewska.
Przemoc psychiczna nie jest "widowiskowa", nie pozostawia widocznych śladów, a jednocześnie niszczy poczucie własnej wartości i tożsamość osoby doznającej przemocy. Psychoterapeutka podkreśla, że w ciągu 27 lat pracy z osobami doznającymi przemocy niemal nigdy nie usłyszała, by ktoś powiedział, że najgorsza była przemoc fizyczna. Mechanizm przemocy psychicznej polega na systematycznym podważaniu rzeczywistości i wartości drugiej osoby. Sprawca może poniżać i wyśmiewać, publicznie zawstydzać, kontrolować kontakty społeczne, ograniczać dostęp do pieniędzy, wzbudzać poczucie winy, wmawiać chorobę psychiczną czy grozić lub manipulować emocjonalnie.
Na zewnątrz wszystko jest pięknie, a wewnątrz jesteśmy pocięte. To jest niewidoczne dla oczu, ale zostaje w naszej głowie. Sińce na ciele znikną, wyrwane włosy odrosną, ale niszczenie, sugerowanie, że jestem chora psychicznie zostają w głowie – mówi Iwona Anna Wiśniewska.
Z czasem ofiara zaczyna wierzyć w słowa sprawcy. Jeśli przez tygodnie słyszy, że jest "idiotką", "nic niewartą osobą", zaczyna postrzegać siebie właśnie w ten sposób. To proces stopniowy. Na początku osoba doznająca przemocy często jeszcze reaguje i próbuje się bronić. Później pojawia się wycofanie, zależność i strach przed eskalacją. W wielu przemocowych związkach powtarza się charakterystyczny schemat. Najpierw pojawiają się drobne konflikty, krytyka. Później dochodzi do wybuchu przemocy fizycznej lub psychicznej, po której następują przeprosiny, obietnice zmiany i chwilowa poprawa relacji. To właśnie ten ostatni etap daje nadzieję, że partner się zmieni. Bez profesjonalnej interwencji cykl jednak zwykle się powtarza.
(cała rozmowa do posłuchania)
Iwona Anna Wiśniewska i Joanna Solarska/fot. Sylwia Paszkowska
Nie tylko kobiety. Dlaczego ofiary tak długo milczą?
Mimo że statystycznie częściej o przemocy mówi się w kontekście kobiet, problem dotyczy także mężczyzn. Joanna Solarska zwraca uwagę, że w jej praktyce mediacyjnej i coachingowej pojawia się coraz więcej mężczyzn zgłaszających przemoc psychiczną:
Przemocy, nie tylko psychicznej, doświadczają również mężczyźni, którzy byli moimi pierwszymi klientami. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale pamiętajmy o nich – dodaje.
Powodów milczenia ofiar jest wiele. Najczęstsze to wstyd, poczucie winy, strach przed zemstą, a także brak wiary w to, że ktoś uwierzy. Dodatkowo sprawcy często izolują partnerów od rodziny i znajomych, co jeszcze bardziej utrudnia szukanie wsparcia. Wielu ludzi myli też przemoc z konfliktem. – "Konflikt zakłada równowagę sił. Można dyskutować, negocjować. W przemocy tej równowagi nie ma" – mówi Iwona Anna Wiśniewska. Jednym z problemów systemowych jest kierowanie przez sądy par do mediacji nawet wtedy, gdy w relacji występuje przemoc. Tam, gdzie jest przemoc, nie ma równowagi sił, więc mediacja nie powinna mieć miejsca.
Jak udowodnić przemoc psychiczną?
To jedno z największych wyzwań, ponieważ nie ma tu obdukcji ani oczywistych śladów. Można wskazać kilka kluczowych metod dokumentowania przemocy – nagrania, wiadomości, dziennik wydarzeń (zapisywanie dat i sytuacji przemocy) lub dokumentacja medyczna, np. zaświadczenie od psychologa, psychiatry czy lekarza rodzinnego.
Kluczowe są dowody, jeżeli chcemy udowodnić przemoc psychiczną. Jako coach powtarzam praktycznie na każdej sesji, że liczą się fakty. To, co jest nagrane, zabezpieczone, zdjęcia. Należy mówić znajomym, przyjaciołom co się dzieje. Barierą u osób doznających przemocy jest wstyd – mówi Joanna Solarska.
Jedną z częstych form przemocy psychicznej jest tzw. gaslighting (wmawianie drugiej osobie, że jest chora psychicznie lub że wyolbrzymia problemy). Paradoksalnie korzystanie z pomocy psychiatrycznej czy psychoterapeutycznej może wtedy stać się ważnym dowodem. Proces wychodzenia z przemocy rzadko jest prosty. Często wygląda jak dwa kroki do przodu i jeden wstecz. Najważniejsze jest jednak nazwanie problemu.