Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Fot. P. Kubiak/RK
Sprawa Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie od dłuższego czasu budzi duże emocje. W 2025 roku Minister nauki i szkolnictwa wyższego zdecydował o odwołaniu rektora uczelni, prof. Piotra Borka, zarzucając mu m.in. uporczywe i rażące naruszanie prawa. Chodzi przede wszystkim o sposób zarządzania uczelnią oraz decyzje kadrowe, które – według byłych pracowników – miały łamać przepisy prawa pracy.
Choć decyzja zapadła 1 lipca, przez długi czas nie była ona wykonywana. Uczelnia argumentowała, że nie nadano jej rygoru natychmiastowej wykonalności, a sam rektor złożył odwołanie. Dopiero w listopadzie ub. roku do UKEN wpłynęło pismo nakazujące natychmiastowe odwołanie rektora.
W tle sprawy toczą się także postępowania sądowe dotyczące współpracowników byłego już rektora, a uczelnia stoi przed koniecznością uporządkowania sytuacji wewnętrznej.
O sprawie UKEN w programie O Tym Się Mówi rozmawialiśmy z prof. Grzegorzem Przebindą
Odwołanie rektora i zarzuty. Co wydarzyło się na UKEN?
Odwołanie rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej i sprawy sądowe jego współpracowników to sytuacja bez precedensu – uważa prof. Grzegorz Przebinda, były członek rady uczelni.
– „Przez ponad pięć lat dochodziło do uporczywego i rażącego łamania prawa” – mówił w Radiu Kraków. – „Takiego przypadku nie było w polskim szkolnictwie wyższym w okresie powojennym”.
Jak dodaje, przez lata jedna osoba mogła podporządkować sobie struktury uczelni. Reagować musiał dopiero minister nauki, który podjął decyzję o odwołaniu rektora.
Za duża władza rektora? Problem w przepisach
Zdaniem rozmówcy źródła problemu sięgają zmian w systemie zarządzania uczelniami. – „Nadanie jednej osobie aż takich prerogatyw było błędem” – ocenia prof. Przebinda.
W założeniu kontrolę nad działaniami rektora miały sprawować rada uczelni i senat. W praktyce jednak – jak wynika z jego relacji – mechanizmy te zawiodły.
– „Rada uczelni przez pięć lat praktycznie nie reagowała” – podkreśla.
Co więcej, nawet po decyzji ministra pojawiały się głosy, że na uczelni nie działo się nic nieprawidłowego.
Rady uczelni do zmiany?
Czy w tej sytuacji rady uczelni powinny dalej funkcjonować? – „Jeśli miałyby zostać, trzeba jasno określić ich kompetencje i odpowiedzialność” – mówi Przebinda. Zwraca uwagę, że obecnie brakuje skutecznych mechanizmów reagowania, a nawet procedur odwoływania członków takich organów.
Nie wyklucza też bardziej radykalnego rozwiązania. – „Skłaniałbym się nawet do ich likwidacji” – przyznaje.
Autonomia uczelni a odpowiedzialność
W tle całej sprawy pojawia się pytanie o granice autonomii uczelni.
– „Kto miał zapobiec temu bezprawiu, jeśli instytucje wewnętrzne nie reagowały?” – pyta retorycznie rozmówca Radia Kraków.
Jak podkreśla, część środowiska akademickiego mogła obawiać się zabierać głos. – „Wielu ludzi bało się mówić, bo osoby krytyczne traciły pracę” – zaznacza. Sprawa UKEN – jego zdaniem – pokazuje, że autonomia nie może oznaczać braku kontroli.
Nasz gość:
Prof. Grzegorz Przebinda – filolog, rusycysta i historyk idei, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 2012–2020 był rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie. Autor licznych publikacji naukowych i komentarzy dotyczących Europy Wschodniej oraz relacji polsko-rosyjskich, często komentuje także bieżące wydarzenia międzynarodowe na antenie Radia Kraków.
Prof. Grzegorz Przebinda. Fot. dzięki jego uprzejmości