Teatr nie tylko do opowiadania historii
Instytut Prawa Performatywnego to grupa osób, które próbują połączyć trzy obszary – teatr, aktywizm i prawo. Istotną część zespołu tworzą osoby związane z pracą reżysera Michała Zadary, obecnie dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. To właśnie podczas zajęć z teatru dokumentalnego na Uniwersytecie Warszawskim zaczęła się praca, z której z czasem wyłoniła się inicjatywa. Punktem wyjścia było przekonanie, że teatr może być czymś więcej niż przestrzenią opowiadania historii. Może także stawiać pytania o odpowiedzialność konkretnych osób i instytucji, konfrontować publiczność z faktami oraz inicjować działania wykraczające poza scenę.
Od samego początku patrzyliśmy na teatr nie tylko jako miejsce, które ma opowiedzieć pewną historię, ale też jako przestrzeń, w której możemy zapytać, czy my jako obywatele możemy coś z tym zrobić – mówi Mateusz Janicki.
Ważnym punktem odniesienia dla tej metody był spektakl dotyczący 1968 r. i wypędzenia Żydów z Polski. Twórcy podejmowali w nim pytanie o odpowiedzialność za antysemicką nagonkę i jej konsekwencje. Podobny sposób myślenia przenieśli później na współczesne problemy, w tym kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej.
Granica polsko-białoruska
Do pracy nad spektaklem poświęconym sytuacji na granicy Michał Zadara zaprosił swoich studentów oraz osoby z doświadczeniem prawniczym, aktorskim i aktywistycznym. Wśród nich znaleźli się Mateusz Janicki, Barbara Wysocka i Maja Ostaszewska, które dzieliły się również doświadczeniami związanymi z obecnością na granicy. Praca rozpoczęła się od analizy dostępnych informacji i przepisów oraz próby zrozumienia sytuacji, w której znaleźli się uchodźcy. Studenci przygotowywali materiał, a pozostali uczestnicy wnosili wiedzę i doświadczenia, z których powstawała teatralna opowieść. Dla twórców ważne było jednak nie tylko przedstawienie kryzysu, ale również wskazanie osób, które powinny odpowiedzieć za podejmowane decyzje. W spektaklu analizowano odpowiedzialność przedstawicieli władz. Jednym z najważniejszych założeń Instytutu jest podejmowanie konkretnych działań po zakończeniu pracy nad przedstawieniem. W związku ze spektaklem dotyczącym sytuacji na granicy twórcy przygotowali zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Twórcy chcą w ten sposób sprawdzić, czy działania państwa mogą zostać poddane ocenie prawnej, a ewentualne naruszenia przepisów doprowadzą do odpowiedzialności. W tej metodzie teatr staje się punktem wyjścia do obywatelskiej interwencji.
Jest drugi spektakl, który powstał równolegle. Opowiada o Odrze, smutnej rzece. W spektaklu Barbara Wysocka, jako rzeka, szuka osób, które są odpowiedzialne za zatrucie Odry – mówi.
Muzykę przygotował Dominik Strycharski, a spektakl wyreżyserował Michał Zadara.
Jak dezinformacja zmienia społeczne postawy?
Kolejnym obszarem zainteresowania Instytutu jest dezinformacja, szczególnie ta dotycząca migracji i Ukrainy. Tematowi poświęcono spektakl "Wojna na słowa", który 21 października zostanie pokazany w Teatrze KTO w Krakowie. Stawia on pytanie o to, jak powstają i rozprzestrzeniają się fałszywe informacje, jak wpływają na społeczne emocje oraz co obywatele mogą zrobić, by się przed nimi bronić. Punktem wyjścia dla twórców była zmiana nastrojów społecznych wobec Ukrainy. Twórcy zastanawiają się, co doprowadziło do tej zmiany i jaką rolę odgrywa w niej rosyjska dezinformacja. W ich interpretacji manipulowanie informacjami może osłabiać solidarność społeczną, wzmacniać niechęć wobec uchodźców i zamieniać kwestie humanitarne w narzędzie politycznej rywalizacji.
Ta solidarność gdzieś się rozpłynęła. Jednym z elementów tej wojny i barku solidarności jest rosyjska dezinformacja. My, jako twórcy spektaklu, próbujemy się zastanowić, czym ona jest, jak do nas trafia, co jako obywatele możemy z tym zrobić i jak się przed nią bronić – dodaje.
W "Wojnie na słowa" występują Małgorzata Nowińska, Arkadiusz Brykalski i Mateusz Janicki. W warszawskiej odsłonie projektu gra również Olga Bołądź. Każda z postaci reprezentuje inną perspektywę. Małgorzata Nowińska wciela się w specjalistkę, która odwołuje się do danych i analiz. Arkadiusz Brykalski gra polityka, posługując się wypowiedziami rzeczywistych przedstawicieli różnych stron sceny politycznej. Mateusz Janicki reprezentuje obywatela, który próbuje zrozumieć, jak odróżnić prawdę od manipulacji i jak reagować na informacje, które zalewają jego telefon.