Kto leczy nerki i kiedy do gry wchodzą transplantolodzy?
Na co dzień nad zdrowiem nerek czuwają przede wszystkim nefrolodzy i urolodzy. Nefrolog, który prowadzi leczenie zachowawcze, ustawia farmakoterapię, kontroluje powikłania nadciśnienia, cukrzycy i samej przewlekłej choroby nerek. Urolog, który jest specjalistą zabiegowym, zajmującym się całym układem moczowym – usuwa kamienie, operuje guzy, rekonstruuje drogi moczowe.
Transplantolog pojawia się wtedy, kiedy kompetencje wcześniej wymienionych wyczerpują się. Gdy własne nerki przestają działać i dochodzi do schyłkowej niewydolności narządu. W klasycznym scenariuszu jest to moment dializ, ale bywa, że ośrodki kwalifikują do przeszczepu już wcześniej – wykonuje się tak zwane przeszczepienie wyprzedzające, zanim chory zdąży usiąść na fotelu dializacyjnym. To rozwiązanie rekomendują międzynarodowe wytyczne, bo poprawia wyniki leczenia i jakość życia.
– Przeszczepy dotyczą pacjentów z niewydolnymi nerkami własnymi. Jeśli wiemy, że choroba postępuje i prędzej czy później niezbędne będą dializy, lepiej uprzedzić los – mówi dr n. med. Maciej Kowalewski, chirurg i transplantolog przez lata związany z Zespołem Przeszczepiania Nerek Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II.
Kto może dostać nerkę?
Wbrew niektórym opiniom nerki nie przeszczepia się z powodu guza. Nowotwory wymagają karencji: po skutecznym leczeniu trzeba odczekać, by upewnić się, że choroba nie nawraca. Czas oczekiwania zależy od typu i stopnia zaawansowania, ale zasada jest jedna – aktywny nowotwór jest zawsze przeciwwskazaniem do transplantacji. Najczęściej zaleca się co najmniej kilka lat przerwy. – Najpierw bezpieczeństwo, potem operacja – podsumowuje dr Maciej Kowalewski.
Od kwalifikacji do telefonu z Poltransplantu
Droga do przeszczepu nie zaczyna się na sali operacyjnej, tylko znacznie wcześniej. Pacjent przechodzi holistyczny przegląd stanu zdrowia, począwszy od konsultacji nefrologicznych, kardiologicznych, chirurgicznych i urologicznych, poprzez badania przesiewowe w kierunku najczęstszych nowotworów, na typowaniu immunologicznym kończąc.
Gdy zespół uzna, że ryzyko jest akceptowalne, ośrodek zgłasza chorego do Krajowej Listy Osób Oczekujących – centralnego rejestru prowadzonego przez Poltransplant. Lista jest wspólna dla całego kraju i dopiero wpisanie na nią sprawia, że pacjent realnie może otrzymać narząd.
- Od tego momentu chory nie rozstaje się już z telefonem, który często dzwoni w najmniej oczekiwanym momencie – podkreśla dr Maciej Kowalewski. - Czasem otrzymuje drugą szansę w środku nocy.
To pierwsza część naszej rozmowy. Ciąg dalszy w kolejnej odsłonie Magazynu Medycznego.