Azoty prowadziły m.in. rozmowy o sprzedaży fabryki w Policach Orlenowi, który jest w stanie uruchomić tę fabrykę i czerpać z niej zyski. W ostatnim czasie do opinii publicznej trafiały jednak głównie komunikaty o tym, że kolejni wierzyciele Azotów domagają się spłaty zadłużenia. Zarząd spółki tłumaczył, że to standardowa procedura. Z kolei przedstawiciele zakładowej Solidarności zwrócili się do prezydenta Karola Nawrockiego o zorganizowanie spotkania w sprawie złej sytuacji i braku porozumienia w sprawie poprawy warunków płacowych.
Jakby tego było mało, Azoty popadły w otwarty konflikt z prezydentem Tarnowa Jakubem Kwaśnym, który uznaje, że spółka powinna sprzedać miastu swoje udziały w Tarnowskich Wodociągach, bo uzgodniono już tego warunki. Z kolei chemiczna spółka uważa, że powinny one trafić do Gminy Tarnów oraz Skrzyszów, które zaoferowały wyższą kwotę. Ten spór ma rozstrzygnąć Prokuratoria Generalna, którą Azoty poprosiły o opinię.
Do odwołania prezesa Andrzeja Skolmowskiego oraz wiceprezesów Pawła Bielskiego i Andrzeja Dawidowskiego, doszło na dzień przed bardzo ważnym Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniem Akcjonariuszy Grupy Azoty, podczas którego miała zapaść decyzja o wyemitowaniu dodatkowych akcji z przeznaczaniem dla Skarbu Państwa. Wszystko po to, żeby można było dokapitalizować spółkę na około 600 milionów złotych.
Andrzej Skolmowski kierował spółką od 12 maja 2025 roku. Wcześniej, w latach 2009 - 2016, był wiceprezesem chemicznej spółki. Znał tarnowski zakład i specyfikę działania Grupy Azoty.
W czwartek Rada Nadzorcza Grupy Azoty delegowała wiceprzewodniczącą Rady Nadzorczej Spółki Aleksandrę Machowicz-Jaworską do wykonywania obowiązków Prezesa Zarządu, do czasu wyłonienia nowego szefa.
Zakładowa „Solidarność” w tarnowskich Azotach zaskoczona
Choć związkowcy od miesięcy krytykowali zarząd i wskazywali na pogarszającą się sytuację finansową firmy, moment decyzji budzi ich zdumienie.
Zdaniem związkowców, mimo zmiany rządu i władz w spółce dwa lata temu, kondycja finansowa Azotów nadal pozostaje bardzo trudna, co przekłada się na frustrację – szczególnie wśród nisko opłacanych pracowników. Przewodniczący zakładowej „Solidarności” Artur Jasiński podkreśla jednak, że odwołanie zarządu tuż przed nadzwyczajnym walnym zgromadzeniem akcjonariuszy to ruch co najmniej zaskakujący. Już jutro ma na nim zapaść decyzja o dokapitalizowaniu Grupy Azoty przez Ministerstwo Aktywów Państwowych kwotą 600 milionów złotych.
– To budzi zdziwienie, bo w tak trudnej sytuacji, przed tak ważnymi wydarzeniami, odwołanie zarządu, który przez dwa lata przygotowywał określone rozwiązania, nie wydaje się rozsądne. Chyba że są okoliczności, o których nie wiemy – na przykład finalizacja porozumień z bankami. Z jednej strony można próbować to w ten sposób tłumaczyć, z drugiej jednak dla pracowników i dla samej spółki w Tarnowie przez ostatnie dwa lata niewiele się poprawiło – mówi Jasiński.
Dotychczasowy zarząd wskazywał, że źródłem obecnych problemów finansowych jest decyzja o budowie fabryki Polimerów w Policach, podjęta jeszcze za rządów PiS. Inwestycja – jak argumentowano – stała się dla spółki poważnym obciążeniem i w dużej mierze przyczyniła się do powstania około 10-miliardowego zadłużenia.
MAP planuje dokapitalizowanie Grupy Azoty
Ministerstwo Aktywów Państwowych w czwartkowym komunikacje podtrzymało chęć dokapitalizowania Grupy Azoty. Co - jak zaznaczyło - „stworzy warunki do skutecznego wdrożenia strategii spółki oraz ustabilizowania jej sytuacji finansowej”. Ze względu na profil działalności oraz bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo państwa Grupa Azoty ma znaczenie strategiczne. Dlatego MAP podejmuje wszelkie działania zmierzające do odbudowy jej kondycji oraz konsolidacji sektora chemicznego w Polsce - wskazał resort.
„Rada Nadzorcza Grupy Azoty S.A., w imieniu której stanowisko przedstawił jej Przewodniczący, podkreśliła, że w kluczowym momencie procesu negocjacji z instytucjami finansowymi oraz najważniejszymi interesariuszami nadrzędnym celem pozostaje długofalowa stabilizacja sytuacji finansowej spółki. Osiągnięcie tego celu wymaga również zdecydowanych działań w zakresie organizacji pracy zarządu” - podał resort aktywów. Dodał, że „w ocenie Rady nowy skład zarządu będzie zobowiązany do wdrożenia rozwiązań przybliżających Grupę Azoty do zawarcia porozumienia z wierzycielami, co pozwoli zapewnić spółce stabilne i długookresowe funkcjonowanie".
W ocenie Artura Jasińskiego decyzja MAP to wreszcie wyraźny sygnał wsparcia ze strony rządu.
Jak zaznacza, trudna sytuacja spółki jest efektem decyzji politycznych – zarówno nietrafionej inwestycji w Polimery Police, jak i regulacji, które nie sprzyjały branży. Jego zdaniem to właśnie politycy powinni dziś wziąć odpowiedzialność za naprawę sytuacji, również na poziomie rozmów z Brukselą. Dokapitalizowanie spółki uznaje za krok w dobrą stronę, także jako sygnał dla banków, że państwo chce ratować firmę. Podkreśla przy tym, że pracownicy są coraz bardziej zdemotywowani, a bez realnych działań naprawczych sytuacja może się jeszcze pogorszyć.