Jak podkreśla dyrektorka Wydziału Edukacji i Sportu Aneta Abram, każdy oddział to trzy etaty – dwóch nauczycieli i woźna oddziałowa. Oznacza to, że przywrócenie jednego oddziału pozwala uchronić przed utratą pracy trzy osoby. Jednocześnie zaznacza, że nie wszystkim uda się znaleźć zatrudnienie.
– To są osoby, które ewentualnie mogłyby znaleźć pracę, gdyby inni pracownicy, posiadający uprawnienia emerytalne – a niewskazani do zwolnienia – zdecydowali się odejść. Ruch kadrowy rozpocznie się w maju i potrwa właściwie do końca sierpnia. Ile etatów uda się uratować, czyli ilu pracowników znajdzie zatrudnienie w innych jednostkach lub na nieco innych stanowiskach? To się dopiero okaże – mówi Radiu Kraków dyrektorka.
Aneta Abram dodaje, że na ostateczne decyzje trzeba jeszcze poczekać do zakończenia rekrutacji. 451 dzieci znalazło miejsce w placówkach wskazanych przez rodziców jako pierwszego wyboru. Kolejne 49 nie dostało się do preferowanych przedszkoli – w ich przypadku to rodzice zdecydują, czy dzieci trafią do innych placówek z listy, czy poszukają miejsca gdzie indziej. Wciąż nieznana pozostaje także liczba dzieci spoza Tarnowa, które ostatecznie zostaną zapisane do miejskich przedszkoli.
Sposobem na ograniczenie zwolnień – zarówno teraz, jak i w przyszłości – miało być utworzenie kilkunastu zespołów szkolno-przedszkolnych. Dzięki nim dyrektorzy mogliby elastyczniej zarządzać kadrą, np. przesuwając nauczycieli wychowania przedszkolnego do pracy w klasach I szkół podstawowych. Problem w tym, że zespoły mają powstać dopiero od 1 września, podczas gdy decyzje kadrowe zapadną wcześniej. W praktyce oznacza to, że rozwiązanie to może pomóc dopiero w przyszłości, a nie w obecnej sytuacji, gdy skala planowanych zwolnień jest duża.
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny zapowiada również, że podczas tegorocznej rekrutacji do przedszkoli raczej nie będą przyjmowane dzieci w wieku 2,5 roku. Jak podkreśla, ich miejscem są żłobki.
– Tylko w bardzo uzasadnionych przypadkach można podjąć taką decyzję. Niestety w ubiegłym roku sytuacja nieco wymknęła się spod kontroli i zbyt wiele dzieci w tym wieku trafiło do przedszkoli. Efekty widzimy dziś – te dzieci już zajmują miejsca w placówkach, do których dopiero powinny trafiać – wyjaśnia prezydent Tarnowa.