Zachętą do wyboru tarnowskich przedszkoli publicznych mają być niskie koszty. Podobnie jak w innych miastach, pierwsze 5 godzin jest bezpłatnych, a każda kolejna kosztuje złotówkę. Natomiast całodzienne wyżywienie kosztuje od 10 do 12 złotych, w zależności od przedszkola i diety dziecka.
- Dobre kuchnie, pyszne jedzenie, za które rodzice płacą tylko tak zwany "wsad do kotła". To jest tylko koszt produktów, natomiast całą resztę, czyli pracowników, pokrywa gmina. Są to trzy posiłki dziennie - śniadanie, obiad i podwieczorek. Oprócz bezpłatnej pomocy psychologiczno-pedagogicznej i dostępu do specjalistów, przedszkola oferują szereg zajęć dodatkowych, za które rodzice również nie płacą. To zajęcia z logopedą, program powszechnej dwujęzyczności - wyjaśnia dyrektorka wydziału Edukacji i Sportu, Aneta Abram.
Rekrutacja elektroniczna do tarnowskich przedszkoli publicznych rozpocznie się za tydzień, 2 marca i potrwa trzy tygodnie. Po tym okresie będą mogli się także zgłaszać rodzice dzieci spoza Tarnowa. Placówki organizują także dni otwarte. Miasto szacuje, że od września do 25 przedszkoli publicznych będzie uczęszczało ponad 2300 dzieci. Natomiast w 25 niepublicznych placówkach - około 1000.
W czwartek tarnowscy radni będą decydowali, czy utworzyć 12 zespołów szkolno - przedszkolnych, co według miasta ma ułatwić przesuwanie wychowawców i pracowników, którzy nie będą mieli pracy ze względu na zmniejszony nabór. Urzędnicy zapewniają jednak, że dla rodziców i dzieci nic się nie zmieni.
Może się to skończyć jednak zwolnieniami, w sumie około 60 osób - wychowawców przedszkolnych i woźnych. Miasto liczy jednak na to, że większość z tych osób będzie mogła zastąpić osoby, które będą odchodziły na emeryturę.