Teoretycznie nie powinno być problemu nawet pomimo całkowitego zamknięcia 200-metrowego odcinka ulicy Batorego. Na nogach wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów, by dotrzeć do sklepu, ale wąskie przejście było słabo oznakowane i można było odnieść wrażenie, że pieszy nijak tamtędy nie przejdzie Efekt? W niektóre dni obroty spadły nawet o 60–70 procent. A miało być inaczej żali się właściciel sklepu Antoni Nytko.
Obiecywano, że remont będzie etapowany co ułatwiałoby dojście do sklepu
- podkreśla.
W podobnej sytuacji znalazła się pani Anna z restauracji typu fast food przy tej samej ulicy, Jak mówi, gdy rozkopano dłuższy odcinek ulicy i postawiono ogrodzenia, klienci dzwonili z pytaniem, czy lokal w ogóle jest czynny i czy dostępne są dowozy:
Początkowo myśleli, że będziemy zamknięci. Obroty spadły nam o 50 procent. Żeby utrzymać pracę, musieliśmy obciąć etaty
- przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków.
Przedsiębiorcy z ulicy Batorego przyznają, że wykonawca prac zgadzał się na dojazd pod siedziby firm, na przykład w celu dostarczenia towaru. Dotyczyło to jednak głównie początkowego etapu robót lub sytuacji po zakończeniu prac danego dnia.
Remont 200-metrowego odcinka ulicy Batorego w centrum Tarnowa miał rozpocząć się w październiku i potrwać do maja. Tymczasem zasadnicze prace wciąż się nie rozpoczęły.
Wiceprezydent Tarnowa Maciej Włodek przekonuje, że za opóźnienie odpowiadają Tarnowskie Wodociągi. Jak mówi, spółka nienależycie podeszła do inwentaryzacji infrastruktury kanalizacyjnej i wodociągowej. Przypomina, że na początku ubiegłego roku odbyła się narada koordynacyjna w Zarządzie Dróg i Komunikacji, podczas której właściciele poszczególnych sieci określali ich stan oraz zakres koniecznych prac.
Tarnowskie Wodociągi nie sygnalizowały potrzeby robót na ulicy Batorego. Co innego zastał wykonawca po odsłonięciu nawierzchni. Sprawdziliśmy także wcześniejsze zgłoszenia awarii – takie sygnały się pojawiały. Urząd Miasta Tarnowa ze zdumieniem zderzył się z tym, jak do tej inwestycji podeszły Tarnowskie Wodociągi
- mówi wiceprezydent.
Z kolei wiceprezes spółki Seweryn Gutkowski tłumaczy, że dopiero po rozkopaniu fragmentu ulicy okazało się, iż sieć kanalizacyjna jest w takim stanie, że wymaga pilnej naprawy. W przeciwnym razie, już po wykonaniu remontu ulicy, konieczne byłoby ponowne jej rozkopywanie. Tarnowskie Wodociągi przeznaczyły na te prace około 300 tysięcy złotych.
Prace związane z modernizacją sieci wodociągowej zostały zakończone i odebrane w styczniu. Jeśli chodzi o remont kanalizacji, odbiory zaplanowano na przyszły tydzień. Wtedy będzie można rozpocząć zasadniczą część remontu ulicy Batorego
- podkreśla wiceprezes spółki.
Budowlańcy zaznaczają, że ze względu na niskie temperatury i tak nie było możliwości prowadzenia wszystkich prac remontowych w tym okresie.
Po sygnałach od przedsiębiorców miasto umieściło na ogrodzeniu remontowanej ulicy, od strony ulicy Krakowskiej, informacje wskazujące dojście do działających firm. Przedsiębiorcy również zdecydowali się na dodatkowe oznaczenia. Jak przyznają, ten prosty zabieg nieco poprawił sytuację.