Urząd Miasta określił liczbę wymaganych podpisów, która zgodnie z przepisami wynosi co najmniej 10 procent uprawnionych mieszkańców do głosowania w wyborach.
- Jeżeli chodzi o przepisy ustawy o referendum lokalnym, początkowo tych wymagań nie ma dużo. Musi być grupa co najmniej pięciu obywateli, którzy mają prawo wyborcze na terenie Tarnowa. Następnie potrzeba 8075 prawidłowych podpisów, żebyśmy mogli dalej rozpoznawać, czy wniosek spełnia wymagania formalne. Poza podpisami inne wymagania ten wniosek też będzie musiał spełniać - wyjaśnia Katarzyna Tutaj, komisarz wyborczy w Tarnowie.
Pełnomocnikiem inicjatywy referendalnej w sprawie odwołania prezydenta Tarnowa oraz rady miejskiej jest Rafał Kozioł - jak sam mówi - z ruchu Zorro. Kozioł jest znany z krytyki działań Jakuba Kwaśnego oraz wielu samorządowców z regionu tarnowskiego, a także kontrowersyjnych wpisów w swoich mediach społecznościowych.
Mimo że już mógłby rozpocząć zbieranie podpisów, zamierza to robić od 1 lipca. Jak przekonuje, chce się dobrze do tego przygotować. Inicjator tarnowskiego referendum przekonuje, że w zbieraniu podpisów będzie miał wsparcie m.in. tarnowskiej emigracji z różnych krajów.
Rafał Kozioł przekonuje, że prezydenta Jakub Kwaśnego trzeba odwołać, bo według niego w ciągu dwóch lat odsetki od kredytów, które musi płacić miasto, wzrosły dwukrotnie.
Jednak według oficjalnych informacji przekazanych Radiu Kraków przez Pełnomocnika Prezydenta Tarnowa ds. Polityk Miejskich Wiktora Bochenka, nie jest to prawda. W 2024 było to 36 741 616 złotych i 27 groszy. W 2025 roku było to 33 465 945 złotych i 11 groszy (ponad 3 miliony 275 tysięcy złotych mniej). Natomiast w 2026 roku planowane koszty obsługi kredytów to 26 140 481 złotych i 23 grosze (o ponad 10 milionów 601 tysięcy mniej złotych mniej niż w 2024 roku).
Inicjator referendum przekonuje, że Jakub Kwaśny dopuścił do tego, że przez kilka miesięcy nie działało oświetlenie uliczne m.in. w części osiedla Kolejowego, co jego zdaniem stwarzało zagrożenie dla życia i zdrowia. Rafał Kozioł obwinia także prezydenta Kwaśnego o upadek sportu zawodowego w Tarnowie - żużla, piłki ręcznej, piłki nożnej.
Z kolei jeśli chodzi o odwołanie rady miejskiej, inicjator referendum przekonuje, że nie ma ona decyzyjności po rezygnacji ze stanowiska przewodniczącej Małgorzaty Mękal.
- Radni są bezradni, bo przez dwa miesiące nie potrafią wybrać następcy. Obrady prowadzi wiceprzewodniczący - podkreśla.
Według Rafała Kozioła tworzy to niebezpieczeństwo w przypadku np. niedyspozycyjności wiceprzewodniczącego, choć w tarnowskiej Radzie Miejskiej jest dwóch wiceprzewodniczących.
Pełnomocnik inicjatywy referendalnej podkreśla, że musi się dobrze przygotować do zbierania podpisów oraz wszystkich działań z tym związanych, w tym także finansowo. Zgodnie z przepisami powinien ogłosić publicznie zamiar przeprowadzenia referendum oraz podać uzasadnienie.
Rafał Kozioł dodaje, że na razie wykonuje swoją pracę kierowcy zawodowego przewożącego towary za granicą i m.in. dlatego też chce rozpocząć zbieranie podpisów od 1 lipca. Jednak czas 60 dni na zebranie podpisów biegnie już od 16 czerwca.
Kozioł już przed rokiem próbował rozpocząć inicjatywę referendalną w sprawie odwołania prezydenta Tarnowa, ale wtedy nie spełniał wymagań formalnych - nie był mieszkańcem Tarnowa. Teraz dopisał do się do spisu wyborców.