Radni opozycyjni mieli pretensje do prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego oraz przewodniczącej rady Małgorzaty Mękal o sposób zwołania nadzwyczajnej sesji. Sesję zwołano w piątek 9 stycznia po południu już na wtorek 12 stycznia. Pretensje były także o lakoniczny sposób poinformowania o tak ważnym temacie. Radni podkreślali także, że jeszcze podczas głosowania nad budżetem miasta Tarnowa 18 grudnia, był on określany jako "bieda-budżet" i prezydent Kwaśny podkreślał konieczność oszczędzania. Tymczasem trzy tygodnie później miasto ma już 19 milionów złotych na wykup akcji. Sugerowano nawet, że prezydent miał to ukryć przed radnymi podczas sesji budżetowej.
Jakub Kwaśny przekonywał, że dopiero na przełomie roku i już po uchwaleniu budżetu okazało się, że dochody były wyższe, niż sądzono. Stało się tak między innymi dzięki sprzedaży majątku, podatkowi VAT czy parkingowi Park&Ride. Prezydent wyjaśniał także, że początkowo zakładano rozłożenie zakupu udziałów Azotów w Wodociągach na raty. Ostatecznie okazało się, że korzystniejszym rozwiązaniem dla miasta będzie zapłata za całość.
Co to zmieni?
Według zwolenników uzyskania większych udziałów w Tarnowskich Wodociągach spowoduje na przykład, że spółka ta będzie mogła startować w większej liczbie konkursów na dofinansowanie. Dopóki wśród udziałowców są Azoty, a nie tylko samorządy, miałoby to ją wykluczać z niektórych z nich. Pytany jednak przez radnych opozycyjnych prezydent Kwaśny nie potrafił powiedzieć, ile było takich przypadków.
Kolejnym argumentem ma być większy wpływ na Tarnowskie Wodociągi przez miasto. Posiadanie ponad połowy ma pozwolić miastu na decydowanie choćby o planie inwestycyjnym wykonywania np. kanalizacji. Jednak 59,9% nie wystarczy, żeby doprowadzić do zmiany umowy spółki i zagwarantowanie sobie w niej dodatkowego członka rady nadzorczej. Tarnów nadal będzie miał 3 z 7 członków i najważniejszych decyzji nie będzie w stanie przeforsować bez porozumienia z pozostałymi udziałowcami, którymi są Gmina Skrzyszów oraz Gmina Tarnów lub pracownikami Wodociągów. To w tym momencie jest nierealne.
Padały jednak także głosy, że w tej chwili miasto, remontując drogi i wykonując przy tej okazji wodociągi oraz kanalizacje z własnych środków, przekazuje ją później Wodociągom za darmo, nie mając na nie wpływu.
Argumentem za zwiększeniem udziałów miasta Tarnowa w Wodociągach ma być także kwestia bezpieczeństwa. Jak podkreślał prezydent, przejęciem 12,4% udziałów, a wręcz pakietu większościowego, zainteresowane były także podmioty prywatne.
Nowe otwarcie na współpracę to już przeszłość. W rzeczywistości wojna
Po objęciu prezydentury Jakub Kwaśny zapowiadał, że doprowadzi do zacieśnienia współpracy z okolicznymi gminami, chociażby w kwestii komunikacji. Rzeczywiście początkowo tak było. Przypadek Tarnowskich Wodociągów pokazuje jednak, jak w rzeczywistości te relacje wyglądają.
Pytany przez opozycyjnych radnych, dlaczego Tarnów nie przejmuje akcji wodociągów od Azotów solidarnie z pozostałymi samorządami - Gmina Tarnów oraz Skrzyszów po 4 procent - na co każda gmin wydałaby mniej pieniędzy, przekonywał, że zapraszał wójtów do rozmów w tej sprawie. Jak mówił, prosił także prezesa Grupy Azoty o zorganizowanie takiego spotkania, ale także bezskutecznie.
Wójt Gminy Skrzyszów Marcin Kiwior stanowczo zaznaczył, że to nie jest prawda. Miał on nie otrzymać takiego zaproszenia. Kiwior podkreśla, że podczas spotkań, w których uczestniczył nie był poruszany temat wspólnego wykupu akcji Azotów przez samorządy. Ale prawda jest też taka, że przejęcie po 4 procent udziałów w Wodociągach nikogo nie interesowało.
Gminom nie było na rękę, żeby miasto uzyskało ponad 50 procent udziałów. Ba! Gmina Tarnów oraz Skrzyszów same próbowały przejąć 14,4 procent od Azotów bo wtedy miałyby razem ponad 50 procent, ale nie starczyło im na to pieniędzy. Wójt Skrzyszowa Marcin Kiwior podkreśla, że tylko jego gmina wykonała kanalizacje i wodociągi za ponad 40 milionów złotych, które przejmą bezpłatnie Wodociągi.
Z drugiej strony miastu Tarnów zależało na tym, żeby jak najbardziej zbliżyć się do posiadania 66 procent udziałów w Tarnowskich Wodociągach, bo tylko to daje rzeczywistą i absolutną kontrolę nad decyzjami spółki oraz rady nadzorczej.
Po sfinansowaniu transakcji odkupienia akcji Wodociągów od Azotów, Tarnów będzie miał 59,9 procent akcji.
Nowe niebezpieczne "standardy" w tarnowskiej radzie miejskiej? Większość decyduje kto może zabrać głos
Radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu Nasze Miasto Tarnów chcieli zakończyć dyskusje w sprawie wydania 19 milionów złotych po kilkudziesięciu minutach i przed kolejką chętnych radnych opozycyjnych. Taki wniosek złożył radny Grzegorz Światłowski i został przegłosowany. Przeciwko, spośród koalicji rządzącej tarnowską radą miejską, zagłosował jedynie Sebastian Stepek. Oburzona opozycja przekonywała, że to podważenie zasad demokracji, wolności wypowiedzi i nie przystoi takiemu gremium jak tarnowska Rada Miejska. Jeden z radnych wyszedł nawet z sali.
Ostatecznie po powszechnym oburzeniu, przegłosowano wniosek wieloletniego radnego PiS Stanisława Klimka o przywrócenie dyskusji, oraz wniosek radnej Ewy Jasiak z Koalicji Obywatelskiej o jej zakończenie po zabraniu głosu przez chętnych, którzy się wcześniej do tego zgłosili. Za takim rozwiązaniem wtedy zagłosowali także radni Koalicji Obywatelskiej oraz Naszego Miasta Tarnów i dyskusja mogła się dalej toczyć.