19 milionów złotych nie uratuje zadłużonej na ponad 10 miliardów złotych spółki, ale dla chemicznego koncernu to kolejny element procesu restrukturyzacji. Po odkupieniu udziałów Azotów w Wodociągach Tarnów będzie posiadał już 59,9 proc. akcji spółki. Zwolennicy tego ruchu przekonują, że dzięki temu miasto zyska m.in. większy wpływ na jej funkcjonowanie. Cała sprawa wywołuje jednak ogromne emocje – także wśród pozostałych udziałowców Tarnowskich Wodociągów: Gminy Skrzyszów oraz Gminy Tarnów.
Radni opozycyjni mieli pretensje do prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego oraz przewodniczącej Rady Miejskiej Małgorzaty Mękal o sposób zwołania nadzwyczajnej sesji. Została ona zwołana w piątek 9 stycznia po południu, a obrady zaplanowano już na wtorek 12 stycznia. Krytykowano również lakoniczny sposób poinformowania radnych o tak istotnym temacie.
Radni podkreślali też, że jeszcze podczas głosowania nad budżetem miasta 18 grudnia był on określany jako „bieda-budżet”, a prezydent Kwaśny mówił wówczas o konieczności oszczędzania. Tymczasem zaledwie trzy tygodnie później miasto znalazło 19 milionów złotych na wykup akcji. Pojawiły się nawet sugestie, że prezydent mógł zataić te informacje przed radnymi podczas sesji budżetowej.
Jakub Kwaśny przekonywał, że dopiero na przełomie roku, już po uchwaleniu budżetu, okazało się, że dochody miasta były wyższe, niż zakładano. Stało się tak m.in. dzięki sprzedaży majątku, wpływom z podatku VAT oraz funkcjonowaniu parkingu Park&Ride. Prezydent wyjaśniał również, że początkowo planowano rozłożyć zakup udziałów Azotów w Wodociągach na raty, jednak ostatecznie uznano, że jednorazowa płatność będzie dla miasta korzystniejsza.
Co to zmieni?
Zdaniem zwolenników zwiększenia udziałów miasta w Tarnowskich Wodociągach, spółka będzie mogła startować w większej liczbie konkursów o dofinansowanie. Obecność Grupy Azoty wśród udziałowców – a więc podmiotu niesamorządowego – miała ją wykluczać z części programów. Pytany o konkretne przykłady takich sytuacji prezydent Kwaśny nie potrafił jednak wskazać, ile ich było.
Kolejnym argumentem ma być większy wpływ miasta na funkcjonowanie spółki. Posiadanie ponad połowy udziałów ma umożliwić decydowanie m.in. o planach inwestycyjnych, takich jak budowa kanalizacji. Jednocześnie 59,9 proc. akcji nie wystarczy do zmiany umowy spółki ani do zagwarantowania sobie dodatkowego miejsca w radzie nadzorczej. Tarnów nadal będzie dysponował trzema z siedmiu głosów i nie będzie w stanie przeforsować kluczowych decyzji bez porozumienia z pozostałymi udziałowcami – Gminą Skrzyszów, Gminą Tarnów lub przedstawicielami pracowników Wodociągów. Na ten moment takie porozumienie wydaje się nierealne.
Padały również głosy, że miasto, remontując drogi i realizując przy tej okazji inwestycje wodociągowe i kanalizacyjne z własnych środków, przekazuje je później Wodociągom za darmo, nie mając realnego wpływu na spółkę.
Argumentem za zwiększeniem udziałów Tarnowa w Wodociągach ma być także kwestia bezpieczeństwa. Jak podkreślał prezydent, przejęciem 12,4 proc. akcji – a w praktyce pakietu większościowego – zainteresowane były również podmioty prywatne.
Nowe otwarcie na współpracę to już przeszłość. W rzeczywistości – wojna
Po objęciu prezydentury Jakub Kwaśny zapowiadał zacieśnienie współpracy z okolicznymi gminami, m.in. w zakresie komunikacji. Początkowo rzeczywiście tak było, jednak sprawa Tarnowskich Wodociągów pokazuje, jak te relacje wyglądają w praktyce.
Pytany przez opozycyjnych radnych, dlaczego Tarnów nie przejmuje akcji Wodociągów od Azotów solidarnie z pozostałymi samorządami – po około 4 proc. dla Gminy Tarnów i Gminy Skrzyszów, co oznaczałoby mniejsze koszty dla każdej ze stron – prezydent przekonywał, że zapraszał wójtów do rozmów. Jak mówił, prosił również prezesa Grupy Azoty o zorganizowanie takiego spotkania, jednak bez skutku.
Wójt Gminy Skrzyszów Marcin Kiwior stanowczo zaprzeczył tym twierdzeniom. Jak podkreślił, nie otrzymał żadnego zaproszenia, a podczas spotkań, w których uczestniczył, temat wspólnego wykupu akcji nie był poruszany. Jednocześnie zaznaczył, że prawdą jest również to, iż przejęcie jedynie 4 proc. udziałów nie było dla nikogo szczególnie atrakcyjne.
Gminom nie było na rękę, aby miasto Tarnów uzyskało ponad 50 proc. udziałów. Co więcej, Gmina Tarnów i Gmina Skrzyszów same próbowały przejąć od Azotów łącznie 14,4 proc. akcji, co dałoby im większość, jednak zabrakło na to środków finansowych. Marcin Kiwior zwraca uwagę, że tylko jego gmina zrealizowała inwestycje wodociągowe i kanalizacyjne o wartości ponad 40 milionów złotych, które następnie zostały nieodpłatnie przekazane Wodociągom.
Z kolei miastu Tarnów zależało na jak największym zbliżeniu się do progu 66 proc. udziałów, ponieważ dopiero taki poziom daje faktyczną i pełną kontrolę nad decyzjami spółki oraz rady nadzorczej.
Po sfinalizowaniu transakcji odkupienia akcji Tarnowskich Wodociągów od Grupy Azoty miasto będzie posiadało 59,9 proc. udziałów. Najprawdopodobniej nie przełoży się to jednak na większość w radzie nadzorczej, w której Tarnów nadal będzie dysponował trzema głosami na siedem.
Nowe, niebezpieczne „standardy” w tarnowskiej Radzie Miejskiej? Większość decyduje, kto może zabrać głos
Radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu Nasze Miasto Tarnów chcieli zakończyć dyskusję na temat wydania 19 milionów złotych już po kilkudziesięciu minutach, mimo że do głosu zgłaszała się jeszcze kolejka radnych opozycyjnych. Wniosek w tej sprawie złożył radny Grzegorz Światłowski i został on przegłosowany. Przeciwko, spośród radnych koalicji rządzącej, zagłosował jedynie Sebastian Stepek.
Oburzona opozycja przekonywała, że jest to podważenie zasad demokracji i wolności wypowiedzi, nieprzystające do rangi tarnowskiej Rady Miejskiej. Jeden z radnych demonstracyjnie opuścił salę obrad.
Ostatecznie, po powszechnym oburzeniu, przegłosowano wniosek wieloletniego radnego PiS Stanisława Klimka o przywrócenie dyskusji oraz wniosek radnej Ewy Jasiak z Koalicji Obywatelskiej, aby zakończyć ją po wystąpieniach wszystkich wcześniej zgłoszonych mówców. Za takim rozwiązaniem zagłosowali także radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu Nasze Miasto Tarnów i dyskusja mogła być kontynuowana.