Władze Tarnowa tłumaczą, że murawa hybrydowa, ze względu na swoje właściwości, nie może być wykorzystywana częściej niż 16 godzin w tygodniu. Taka murawa być musi, by można było rozgrywać na nim mecze w pierwszej lidze. Przez to nie dało się zmienić rodzaju nawierzchni.
- Z racji tego, że projekt jest dofinansowany, to te założenia były wcześniej ustalone z Ministerstwem Sportu i Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Także nie było już takiej możliwości zmiany rodzaju nawierzchni - wyjaśnia zastępca prezydenta Tarnowa, Maciej Włodek.
Tarnowscy urzędnicy jednak nie martwią się, że stadion po otwarciu będzie świecił pustkami.
- Są kluby, które do codziennego trenowania mają boiska pomocnicze, a rozgrywają rozgrywki ligowe na stadionie głównym - dodaje Włodek.
Budowa stadionu piłkarskiego ma się zakończyć w marcu. Wtedy zostanie ogłoszony konkurs na użytkowanie obiektu.
Stadion piłkarski w Tarnowie wciąż jest w budowie, choć miał być gotowy już w styczniu. Wykonawca nie wyrobił się jednak m.in. z montażem słupów oświetleniowych. Miasto za każdy dzień opóźnienia nalicza firmie kilka tysięcy złotych kary.