W Polskim Konsorcjum Chemicznym pracuje około 100 osób. Część z nich miałaby zostać przeniesiona do innej azotowej spółki. Reszcie grozi zwolnienie.
- Nie mamy żadnych informacji o planowanych zmianach i skali zwolnień. Jeżeli ktoś ma sobie szukać pracy, powinien mieć to zakomunikowane, a nie udawanie, że jest źle, ale nic z tym nie robimy. Róbcie wy sami, co chcecie, albo się zwolnicie, jeśli się tam zatrudnicie, może was ktoś zatrudni... - podkreśla przewodniczący "Solidarności" w Azotach, Artur Jasiński.
Władze Grupy Azoty przekonują, że zasady przenoszenia pracowników jeszcze są ustalane.
- Naszym celem jest wypracowanie rozwiązań uwzględniających zarówno potrzeby biznesowe Grupy Azoty, jak i interes pracowników. Wszystkie decyzje będą w pierwszej kolejności komunikowane osobom, których bezpośrednio dotyczą - mówi Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
Związkowcy jednak zapowiadają, że jeżeli nie będzie dialogu władz spółki ze stroną społeczną, to nie wykluczają nawet strajku.