Fot. pixabay
Jak wyjaśnia lider tarnowskiej Lewicy Jacek Jabłoński w programie dofinansowania in vitro z budżetu miasta trzeba wprowadzić kilka poprawek. Jest jednak przekonany, że to formalność.
„Taki projekt był bardzo ambitnym wyzwaniem. Przygotowaliśmy cały program polityki zdrowotnej, ze wszystkimi szczegółami, finansami, i opisem zabiegów. Pokazaliśmy, że to, co niemożliwe – jest możliwe” - ocenia Jabłoński.
Z kolei inicjatorzy dofinansowania leczenia przyczyn niepłodności poprzez naprotechnologię zebrali ponad 1300 podpisów. Ale jak podkreśla prezydent Tarnowa Roman Ciepiela także muszą przygotować program wdrożenia takiego programu i musi on zdobyć pozytywną opinię agencji - tak jak w przypadku in vitro.
„Zadeklarowałem moje poparcie dla obu inicjatyw. One się uzupełniają, nie są tożsame ze sobą. Nie należy też porównywać tych metod” - mówi Radiu Kraków prezydent Tarnowa.
Posłuchaj rozmowy z prezydentem Tarnowa, Romanem Ciepielą
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to dofinansowanie z budżetu Tarnowa procedury in vitro może ruszyć już na początku przyszłego roku. Natomiast finansowane wsparcie naprotechnologii kilka miesięcy później.
Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Tarnowskiej Stanisław Klimek podkreśla, że projekt wsparcia naprotechnologii był przewidziany do wdrożenia przez inicjatorów od kwietnia. I ma nadzieję, że to się uda.
Oba projekty uchwał - dofinansowania z budżetu miasta Tarnowa zarówno in vitro jak i naprotechnologii - zakładają, że skorzystałoby z tego po 60 par. W przypadku naprotechnologii musiałyby to być jednak małżeństwa z co najmniej dwuletnim stażem, między 25. i 45. rokiem życia.
Według tych inicjatyw budżet miasta Tarnowa miałby przeznaczyć na dofinansowanie zapłodnienia metodą in vitro po 180 tysięcy złotych przez 5 kolejnych lat - czyli w sumie 900 tysięcy złotych. Z kolei w przypadku naprotechnologii po około 90 tysięcy złotych przez 3 kolejne lata - w sumie 275 tysięcy złotych.