Mamy szacunek dla przeciwnika, ale jesteśmy faworytem. Nasz cel jest jasny - awans do półfinału" – powiedział Jerzy Brzęczek, trener piłkarzy Wisły Kraków przed wtorkowym, ćwierćfinałowym meczem Pucharu Polski z III-ligową Olimpią Grudziądz.
W ekstraklasie Biała Gwiazda znajduje się w tragicznej sytuacji, zajmując przedostatnie miejsce w tabeli. W piątek krakowianie przegrali 1:2, po golu straconym w doliczonym czasie gry z Legią Warszawa. Rywalizacja o Puchar Polski ma być dla krakowskiego zespołu okazją do poprawiania morale.
"Jesteśmy w ćwierćfinale, więc naszym celem i marzeniem jest dojść do finału. Gramy z przeciwnikiem, który na co dzień występuje w niższej lidze, ale jest bardzo dobrze zorganizowany. We wcześniejszych rundach pokazał, że potrafi wygrywać z drużynami z ekstraklasy. Przekonała się o tym Warta Poznań. Jesteśmy faworytem i nasz cel jest jasny – awans" – zapewnił Brzęczek, który ma nadzieję, że jego podopieczni nie zlekceważą rywala, który jest liderem grupy II trzeciej ligi.
"Rozmawialiśmy o tym już po spotkaniu z Legią. To są mecze pułapki, jeśli zbyt lekko do nich podchodzi. Zespoły z niższych lig są niesamowicie zmobilizowane, bo dla nich to spotkania sezonu. Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby któryś z naszych piłkarzy przystąpił do gry bez odpowiedniego zaangażowania"– stwierdził.
W Grudziądzu Brzęczek wciąż nie będzie mógł skorzystać z Jakuba Błaszczykowskiego i Alana Urygi. Pauzował będzie także Zdenek Ondrasek, który – jeszcze podczas swojego poprzedniego pobytu w Wiśle jesienią 2018 roku - otrzymał czerwoną kartkę w pucharowym spotkaniu z Lechią Gdańsk.
W poniedziałek pierwszy trening z Wisłą odbył pozyskany w niedzielę z Rakowa Częstochowa pomocnik Marko Poletanovic. Brzęczek przyznał, że Serb nie wyjdzie w podstawowym składzie, ale nie wyklucza wpuszczenia go na boisko z ławki rezerwowych.
W ostatnim dniu okna transferowego zespół zasilił też Elvis Manu, piłkarz z paszportem Ghany i Holandii ma bardzo bogate CV, ostatnio grał w Łudogorcu Razgrad, z którym sięgnął po mistrzostwo Bułgarii. W swoim ostatnim klubie zagrał łącznie w 57 meczach, w których strzelił 16 goli. W obecnym sezonie bułgarskiej ekstraklasy wystąpił w 14 spotkaniach i zdobył cztery bramki.
W Wiśle do końca sezonu pozostanie napastnik Felico Brown-Forbes. Reprezentant Kostaryki miał zostać sprzedany do jednego z chińskim klubów, ale – podobnie jak latem – formalności związane z załatwieniem wizy storpedowały ten transfer.
Wisła złożyła odwołanie od czerwonej kartki, jaką już po zakończeniu meczu z Legią w Warszawie otrzymał Michal Frydrych.
"Tracimy bramkę w 94. minucie, Michal w tej sytuacji został uderzony. Jest w związku z tym rozżalony. Zaczynamy od środka, a za chwilę jest końcowy gwizdek sędziego. Powiem szczerze, że jeśli zawodnik po czymś takim rzuca piłką w kierunku sędziego z dwudziestu metrów, ta piłka jeszcze kozłuje, to arbiter powinien jednak mieć większe wyczucie. Jeśli mamy dawać czerwone kartki za coś takiego, to można się zastanawiać, jaki jest sens tego wszystkiego?" – zapytał retorycznie szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
Wisła, po wtorkowym meczu z Grudziądzu, nie wróci do Krakowa, lecz na Pomorzu będzie przygotowywać się do sobotniego, ligowego meczu z Lechią w Gdańsku.
Spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Polski w Grudziądzu rozpocznie się we wtorek o godz. 18.00.