Słoweńcy doskonale odnajdują się na mamutach. W niedawnych mistrzostwach świata w lotach zdobyli drużynowo złoty medal. Formą imponowali także w poprzedni pucharowy weekend w Oberstdorfie, a w Planicy po prostu nokautują rywali.
Trzeba było czekać 42 lata, aby w Pucharze Świata zawodnicy z jednego kraju zajęli cztery pierwsze miejsca. W 1980 roku dokonali tego Austriacy. Niewiele brakowało, a Słoweńcy ustanowiliby rekord, bo po pierwszej serii okupowali pięć czołowych lokat.
Tak dobra ich dyspozycja powoduje, że wciąż mają szansę na triumf w Pucharze Narodów. Obecnie zajmują trzecie miejsce za stratą 294 punktów do Austrii. Polska jest na szóstej pozycji.
Biało-czerwoni wystąpią w sobotę w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Jakub Wolny i Kamil Stoch. Na Letalnicy drużynowo udało im się triumfować tylko raz - w 2019 roku. W tym sezonie podopieczni kończącego przygodę z polską kadrą trenera Michala Dolezala nie stali na podium w żadnym z czterech konkursów drużynowych.
Początek zawodów o godzinie 10.00.