O tym, że do ataku mogło w ogóle nie dojść, mogą świadczyć rozbieżności między relacją kobiety a ustaleniami policji. Zgłoszenie o zdarzeniu w rejonie zakopiańskiej Olczy wpłynęło do mundurowych w poniedziałek wieczorem. Kobieta twierdziła, że podczas szarpaniny została ugodzona nożem w brzuch przez nieznanego sprawcę, gdy wracała do domu. Zeznała, że zdołała się oswobodzić i uciec do pobliskich zabudowań, gdzie poprosiła o pomoc.
Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego i przetransportowano ją do szpitala. Nie wiadomo jednak, w jakich dokładnie okolicznościach doznała obrażeń. Jak poinformował Maciej Kasprzycki z tatrzańskiej policji, funkcjonariusze nie wykluczają innych wersji wydarzeń. Na razie nie podają więcej szczegółów.
Jak przekazała PAP asp. Anna Zbroja z małopolskiej policji, śledczy weryfikują wstępne ustalenia.
– Z pierwszych zeznań pokrzywdzonej 26-latki wynikało, że została ona zaatakowana przez nieznanego jej mężczyznę nożem w okolice brzucha. Faktycznie została ranna w brzuch i została zabrana karetką do szpitala. Pokrzywdzona nie została jeszcze przesłuchana. Jest zraniona i to jest fakt. Kiedy będzie to możliwe, zostanie przesłuchana przez policjantów. Wyjaśniamy, w jaki sposób doszło do zranienia – wyjaśniła asp. Zbroja.
Policja zabezpieczyła nagrania z przydomowych monitoringów, które mają pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Funkcjonariusze podkreślają, że na obecnym etapie postępowania brane są pod uwagę różne wersje wydarzeń.
26-latka ma zostać przesłuchana jeszcze we wtorek, o ile pozwoli na to jej stan zdrowia. Śledczy zapowiadają, że po jej przesłuchaniu możliwe będzie przekazanie kolejnych informacji w sprawie.