„Dziś około godziny czwartej nad ranem na terytorium Słowacji doszło do wypadku autobusu jadącego z Budapesztu do Krakowa. Na pokładzie tego autobusu znajdowali się obywatele Polski. Niestety, w wyniku zdarzenia jest jedna ofiara śmiertelna” - poinformował Wewiór. Poinformował, że jest to Polak oraz że w efekcie wypadku i pożaru autobusu są też ranni.
Podczas późniejszego briefingu prasowego Wewiór skorygował podaną wcześniej informację dotyczącą kierunku, w którym jechał autobus.
Autokar jechał z Krakowa do Budapesztu i podróżowało nim około 30 osób, a 1/3 spośród nich to byli polscy obywatele. - Dwie osoby przebywają w szpitalu, ich stan jest ciężki, ale niezagrażający życiu - dodał rzecznik MSZ.
Powiedział też, że pozostałe osoby odniosły mniejsze obrażenia i większość z nich zdecydowała się kontynuować podróż. Wewiór dodał, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o przyczynach wypadku i trzeba poczekać na ustalenia słowackiej policji i prokuratury.
O wypadku, bez podawania narodowości ofiary i pasażerów autobusu, informowała też policja ze słowackiej Żyliny. Doszło do niego wczesnym rankiem we wtorek na drodze I/59 w Liptowskiej Osadzie w powiecie Rużomberok. Według pierwszych ustaleń kierujący autobusem, jadący w kierunku Rużomberku do Bańskiej Bystrzycy zjechał na przeciwną stronę drogi, gdzie zderzył się z nadjeżdżającym samochodem ciężarowym przewożącym drewno.
Ofiara, kierowca autobusu, zginął na miejscu. Po zderzeniu pojazd stanął w płomieniach. 26 pasażerów, jak podaje policja różnej narodowości, wydostało się z płonącego autobusu. Dwie osoby trafiły do szpitali. Są to 53-letni mężczyzna i 47-letnia kobieta. Obrażenia miał też 37-letni pasażer, który odmówił transportu do szpitala.
Kierowca ciężarówki przeszedł badania na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu z negatywnym wynikiem. Droga została zamknięta, a prokuratura wdrożyła śledztwo.
Rzecznik MSZ zapewnił, że „polski konsulat na Słowacji pozostaje w stałym kontakcie ze słowackimi służbami i władzami”. „Nasze służby konsularne są gotowe udzielić wszelkiej możliwej pomocy poszkodowanym obywatelom Polski oraz ich rodzinom w ramach swoich kompetencji” - podkreślił Wewiór.
Słowackie media, opisując wypadek autokaru podkreślają, że mogło dojść do jeszcze większej tragedii, gdyby nie postawa kierowcy ciężarówki, w którą uderzył pojazd z Polski. Widząc nadjeżdżający na niego autokar, ostro odbił kierownicą w prawo. Jego pojazd wylądował w rowie, ale nie doszło do czołowego zderzenia.
"Zasłużył na nagrodę, bo ocalił ludziom życie. W ostatniej chwili odbił w prawo. Zwykle takie wypadki kończą się o wiele gorzej" – powiedział prywatnej stacji Tv Markiza jeden ze strażaków.