– Wyrok NSA zapadł w sprawie indywidualnej interpretacji podatkowej i dotyczył wyłącznie sytuacji jednego turysty. Nie ma charakteru generalnego i nie oznacza automatycznego zniesienia opłaty miejscowej dla wszystkich turystów – powiedziała PAP prawniczka Urzędu Miasta Zakopane mecenas Małgorzata Musiał-Fecko. "Trzeba pamiętać, że uchwała z 2015 roku została już wcześniej uchylona przez sąd. W mocy pozostaje jednak uchwała z 2013 roku i to ona obecnie stanowi podstawę prawną do poboru opłaty miejscowej. Miasto działa więc w oparciu o obowiązujące przepisy prawa lokalnego" – dodała.
Jej zdaniem, mówienie o „końcu opłaty miejscowej” to nadinterpretacja.
– Nie zgadzamy się z twierdzeniem, że wyrok NSA definitywnie zamyka możliwość poboru. Sprawa, którą miastu wytoczył Patryk Białasa, dotyczyła jego indywidualnego wniosku, a samorząd wciąż ma obowiązującą uchwałę. Dopóki ona istnieje, przedsiębiorcy mają obowiązek działać zgodnie z jej zapisami – zaznaczyła prawniczka.
Podobne stanowisko prezentuje Tatrzańska Izba Gospodarcza.
– Wyrok NSA nie uwalnia nas od odpowiedzialności wobec miasta. To rada gminy przyjęła uchwałę o poborze opłaty i to wobec niej odpowiadamy. W razie zaniechania poboru to przedsiębiorca ryzykuje karą i konsekwencjami ze strony magistratu – powiedział PAP Karol Wagner z TIG.
Jak dodał, branża hotelarska znajduje się w trudnym położeniu.
– Z jednej strony są wyroki sądów, które podważają kolejne uchwały, z drugiej – obowiązki nałożone na nas przez samorząd. Dlatego wielu z nas uznaje, że bezpieczniej jest nadal pobierać opłatę miejscową, nawet jeśli to budzi kontrowersje. Wolimy unikać ryzyka sankcji ze strony miasta – podkreślił Wagner.
W jego ocenie sama wysokość opłaty nie jest obciążająca.
– Mówimy o kwocie symbolicznej, 2 złote za dzień. Wielu turystów ją akceptuje, zwłaszcza jeśli tłumaczymy, że środki trafiają do budżetu Zakopanego i mogą być przeznaczane na rozwój infrastruktury czy promocję turystyki – zaznaczył.
Odmienne stanowisko prezentuje autor skargi, aktywista i radny Katowic Patryk Białas.
- To nie tylko moja wygrana, ale zwycięstwo wszystkich turystów i mieszkańców, którzy oczekują od samorządów przejrzystych i legalnych działań. Wyrok pokazuje, że nie ma miejsca na kreatywne interpretacje prawa – opłaty i podatki muszą być oparte na jasnych przepisach. Transparentność władzy to fundament zaufania obywateli do państwa – ocenił Białas.
Na stronie Urzędu Miasta Zakopanego poinformowano, że informacje szerzone w mediach przez Białasa, który "pojawił się w przestrzeni medialnej i sugeruje, jakoby wyrok oznaczał zakaz pobierania opłaty miejscowej w Zakopanem, jest nieprawdziwy i wprowadza opinię publiczną w błąd".
To nie pierwsze orzeczenie NSA w sprawie pobierania opłaty miejscowej od turystów przez Zakopane. 1 kwietnia Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Zakopanego i podtrzymał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który uznał uchwałę z 2015 r. w tej sprawie za nieważną.
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 2007 r., samorządy mogą pobierać opłaty miejscowe lub klimatyczne, jeżeli dana miejscowość spełnia określone warunki. Rozporządzenie określa m.in. normy zanieczyszczenia powietrza, walory klimatyczne i krajobrazowe. Choć Zakopane spełnia normy czystości powietrza, to pod uwagę brane są zanieczyszczenia z niemal całej Małopolski, a nie stricte tylko z tej miejscowości pod Tatrami.