Tymczasem Tatrzański Park Narodowy przygotowuje się na coroczny napływ turystów. Wolontariusze rozpoczęli już działania w ramach akcji „Hokus Krokus”, która ma chronić kwitnące polany przed zadeptaniem.
To jeszcze nie czas, jeszcze chwila. Natomiast my już organizujemy wolontariuszy, którzy będą pilnować polan i kwiatów krokusów przed zadeptaniem przez turystów. Będziemy fladrować, czyli zakładać specjalne taśmy z napisem „TPN STOP”. Bardzo proszę, żeby przestrzegać tego stopu - jeśli jest fladra, nie idziemy dalej. Zdjęcia można robić z dalsza, nie trzeba wchodzić i kłaść się w dywanach krokusów
- mówi koordynatorka wolontariatu w Tatrzańskim Parku Narodowym Jolanta Sitarz-Wójcicka.
TPN przypomina, że krokusy można podziwiać także poza terenem parku - często bez tłumów i z łatwiejszym dojazdem. Piękne kwitnące polany znajdują się m.in. w Dzianiszu, Witowie czy Małem Cichem, a także w innych miejscowościach Podhala.
Krokus, czyli szafran spiski, jest jednym z pierwszych zwiastunów wiosny w Tatrach. Pojawia się zwykle na przełomie marca i kwietnia, pokrywając fioletowymi kwiatami tatrzańskie łąki, polany i pastwiska. Ze względu na charakterystyczny kształt górale nazywają go często „tulipankiem”.
Lczba krokusów jest ściśle związana z tradycyjnym pasterstwem. Najobficiej rosną tam, gdzie odbywa się wypas owiec, ponieważ potrzebują gleby bogatej w związki azotu.
Park co roku apeluje do turystów o odpowiedzialne zachowanie. Krokusy należy podziwiać i fotografować wyłącznie ze szlaku turystycznego - nie wolno wchodzić na kwitnące polany ani zrywać kwiatów. TPN przypomina też o podstawowych zasadach obowiązujących w górach: śmieci należy zabierać ze sobą, a z toalet korzystać w schroniskach lub przy szlakach.